Słowa Donalda Trumpa o udziale sojuszników NATO w Afganistanie wywołały w Polsce mocną i bardzo stanowczą reakcję.
W momencie, gdy zaczęto publicznie podważać rolę wojsk koalicyjnych, prezydent Karol Nawrocki przypomniał o cenie, jaką zapłacili polscy żołnierze.
Podkreślił też, że ich służba nie była żadnym dodatkiem ani „poboczną obecnością”, tylko realnym wsparciem sojuszu.
W czwartek Donald Trump mówił o tym podczas rozmowy z telewizją Fox News.
W krytycznym tonie stwierdził, że wojska NATO miały znajdować się „trochę z dala od linii frontu”.
Dodał też zdanie, które szybko stało się głównym tematem komentarzy w wielu krajach.
„My nigdy ich nie potrzebowaliśmy” – powiedział amerykański prezydent.
Taka wypowiedź nie przeszła bez echa, bo dla wielu państw była to próba umniejszenia wieloletniego wysiłku całej koalicji.
Reakcje pojawiły się nie tylko w Polsce, ale również w Wielkiej Brytanii.
Do słów Trumpa odnosili się weterani wojny w Afganistanie, a także inni wojskowi, którzy brali udział w misji.
W komentarzach podkreślano, że dla wielu żołnierzy była to nie tylko służba, ale też ogromne ryzyko i realna walka.
Biały Dom, poproszony o odniesienie się do sprawy, stanął jednak po stronie Trumpa.
W krótkim komunikacie przekazano, że prezydent USA ma rację.
W tle całej dyskusji wraca też przypomnienie, dlaczego misja w Afganistanie w ogóle się zaczęła.
Była ona konsekwencją ataków terrorystycznych na World Trade Center z 11 września 2001 roku.
To właśnie wtedy NATO po raz pierwszy i jedyny w historii uruchomiło Artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego.
Ten zapis oznacza wspólną obronę i traktowanie ataku na jednego członka sojuszu jako ataku na wszystkich.
W ciągu 20 lat konfliktu zginęło łącznie 3486 żołnierzy NATO.
Największą grupę wśród poległych stanowili Amerykanie, bo było ich 2461.
Jednak w operacji uczestniczyło wiele państw, a każdy kraj wnosił swoje siły i ponosił własne straty.
Wśród tych państw była również Polska.
W polskiej misji udział wzięło ponad 33 tysiące żołnierzy oraz pracowników resortu obrony narodowej.
Było to jedno z największych zagranicznych zaangażowań polskiej armii w ostatnich dekadach.
Taka obecność miała też swoją cenę, która dla wielu rodzin okazała się nie do udźwignięcia.
W Afganistanie poległo 44 Polaków.
W tej liczbie było 43 żołnierzy oraz jeden cywil.
To właśnie o tej najwyższej ofierze przypomniał później prezydent Karol Nawrocki.
Choć w swojej reakcji nie zwrócił się bezpośrednio do Donalda Trumpa, to nawiązał do sprawy w bardzo jasny sposób.
Późnym wieczorem, 23 stycznia 2026 roku, prezydent opublikował wpis w serwisie X.
W oświadczeniu wyraźnie podkreślił, że polscy żołnierze zasługują na szacunek, a ich rola nie może być kwestionowana.
Nawrocki przypomniał również o poległych, wskazując na ich odwagę i poświęcenie.
Z jego słów wynikało, że to nie czas na polityczne przepychanki, tylko na pamięć i uczciwe podejście do faktów.
Prezydent zaznaczył, że nie ma żadnych wątpliwości co do bohaterstwa polskich uczestników misji.
Podkreślił, że są to ludzie, którzy wypełniali sojusznicze zobowiązania i robili to z pełną odpowiedzialnością.
Wpis był też formą publicznego hołdu, który miał przypomnieć, jak wyglądała rzeczywistość tamtej wojny.
W swoim oświadczeniu prezydent napisał:
„Nie ma wątpliwości, że Polscy żołnierze to Bohaterowie.”
„Zasługują na szacunek i słowa podziękowania za ich służbę.”
„W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków: 43 żołnierzy i cywil.”
„Na zawsze zostaną w naszej pamięci!”
