Lot z Malagi do Warszawy zamienił się we wtorkowy wieczór w prawdziwy koszmar dla pasażerów i załogi linii Wizz Air.
Na pokładzie doszło do głośnej awantury, której głównym bohaterem był Daniel Martyniuk – syn znanego muzyka disco polo, Zenka Martyniuka.
Świadkowie opowiadają, że mężczyzna już przy wejściu do samolotu sprawiał wrażenie nietrzeźwego.
Z początku siedział spokojnie, ale po godzinie lotu miał zażądać alkoholu od obsługi.
Steward odmówił sprzedaży piwa, tłumacząc, że pasażer jest pod wpływem.
Wtedy Daniel Martyniuk zaczął się awanturować i krzyczeć na załogę.
Padały wulgarne słowa, a obsługa próbowała uspokoić sytuację.
Z relacji pasażerów wynika, że mężczyzna był agresywny i nie reagował na prośby personelu.
W pewnym momencie miał grozić otwarciem drzwi samolotu.
Podniósł też rękę na jednego z pasażerów, który próbował go powstrzymać.
W kabinie wybuchła panika.
Załoga natychmiast powiadomiła kapitana o incydencie.
Pilot podjął decyzję o awaryjnym lądowaniu w Nicei, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim na pokładzie.
Na lotnisku czekała już francuska policja.
Funkcjonariusze weszli na pokład i spokojnie, ale zdecydowanie wyprowadzili Daniela Martyniuka z samolotu.
Świadkowie mówią, że nie stawiał oporu, choć był wyraźnie niezadowolony z całej sytuacji.
Część pasażerów zaczęła bić brawo, inni komentowali całą scenę z ulgą.
Po jego usunięciu lot mógł wreszcie ruszyć dalej, choć opóźnienie wyniosło kilka godzin.
Pasażerowie nie kryli frustracji, ale większość przyznała, że była to konieczna decyzja.
Incydent szybko trafił do mediów i stał się tematem licznych komentarzy w sieci.
Wielu internautów zwraca uwagę, że to nie pierwszy raz, gdy nazwisko Martyniuka pojawia się w kontekście kłopotów z prawem.
Tym razem jednak skutki jego zachowania odczuły dziesiątki osób, które chciały spokojnie wrócić do kraju.