Niedawne badanie przeprowadzone przez brytyjskich naukowców rzuca nowe światło na to, dlaczego mężczyzna, który już cieszy się zainteresowaniem innych kobiet lub pozostaje w związku, wydaje się nagle bardziej atrakcyjny w oczach pozostałych.
Choć mówi się, że o gustach się nie dyskutuje i każdy z nas ma swoje indywidualne preferencje dotyczące wyglądu — jedni wolą brunetów, inni blondynów, jeszcze inni mężczyzn o wysportowanej sylwetce — to jednak mechanizmy psychologiczne, które kryją się za naszymi wyborami, są często wspólne i niezależne od osobistych upodobań.
Z pewnością każdy zna kogoś, kto zawsze wybiera mężczyzn już zajętych, co z pozoru wydaje się przypadkiem, ale w rzeczywistości może być związane z działaniem nieuświadomionych procesów społecznych.
Badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „Scientific Reports” wykazało, że sama świadomość, iż dany mężczyzna został uznany za atrakcyjnego przez inne kobiety, sprawia, że jego atrakcyjność w oczach uczestniczek badania znacząco rosła.
W eksperymencie kobietom pokazano zdjęcia męskich twarzy i dłoni, prosząc je o ocenę wyglądu, a następnie poinformowano je, jak inni uczestnicy — w tym przypadku kobiety — oceniali te same fotografie.
Gdy zdjęcia zaprezentowano ponownie, okazało się, że atrakcyjność mężczyzn wcześniej wysoko ocenianych przez inne kobiety zdecydowanie wzrosła w oczach badanych, co naukowcy określili mianem efektu wpływu społecznego.
Mechanizm ten opisano jako „uczenie się społeczne”, które pełni rolę swego rodzaju potwierdzenia naszych wyborów — jeśli ktoś inny uznał, że mężczyzna jest pożądany, podświadomie interpretujemy to jako dowód na to, że jego cechy faktycznie są wartościowe.
Można powiedzieć, że w takich sytuacjach działa zasada podobna do tej, którą obserwujemy w świecie zakupów czy trendów — produkty polecane i kupowane przez innych wydają się bardziej wartościowe, a wybory innych ludzi budzą w nas większe zaufanie.
Według autorów badania takie postrzeganie atrakcyjności może mieć związek z brakiem pewności siebie, ponieważ decyzja poparta przez innych wydaje się bezpieczniejsza i bardziej uzasadniona.
Nie chodzi więc wyłącznie o wygląd, lecz także o społeczne potwierdzenie, że dana osoba posiada cechy, które są pożądane i atrakcyjne, a to budzi w nas poczucie, że wybieramy „właściwie”.
Efekt ten, określany czasem mianem „kopiowania wyborów partnera”, można zaobserwować nie tylko w badaniach psychologicznych, lecz także w codziennym życiu — w relacjach, na portalach randkowych czy nawet w sytuacjach towarzyskich.
Okazuje się więc, że nasze preferencje, choć wydają się indywidualne i osobiste, w dużej mierze kształtowane są przez to, co myślą i czują inni, a atrakcyjność partnera nie zawsze wynika jedynie z jego cech, lecz również z kontekstu społecznego.