Bez presji czasu letnie wakacje stają się idealnym momentem, by lepiej poznać swoje realne potrzeby snu.
To właśnie wtedy organizm ma szansę odpocząć bez codziennych obowiązków, które przez resztę roku zaburzają naturalny rytm.
Na Instagramie lekarz Jimmy Mohamed opublikował nagranie, w którym wyjaśnia, jak rozpoznać najlepszą porę na sen i pobudkę.
Zadaje przy tym proste, ale ważne pytanie o to, ile godzin snu faktycznie pozwala poczuć się wypoczętym.
Wakacyjny luz może pomóc w odnalezieniu rytmu snu dopasowanego do własnego organizmu.
Taką wskazówką podzielił się lekarz i komentator telewizyjny w materiale opublikowanym w niedzielę 21 lipca.
Zdaniem specjalisty warto wykorzystać brak sztywnych godzin i stworzyć swój naturalny harmonogram snu.
Na początku urlopu większość osób śpi dłużej, nadrabiając wcześniejsze niedobory odpoczynku.
Po kilku dniach organizm zaczyna sam regulować moment zmęczenia i wybudzania.
Pojawia się senność o konkretnej porze, a pobudka następuje bez pomocy budzika.
To właśnie wtedy można określić, ile snu naprawdę potrzebuje ciało.
Dzięki temu łatwiej ustalić najlepszą godzinę kładzenia się spać i wstawania.
Taki dziennik snu pomaga także odkryć własny chronotyp.
Niektórzy funkcjonują lepiej rano, inni osiągają szczyt energii wieczorem.
Te różnice są zapisane w genach i związane z biologicznym zegarem mózgu.
Jak podkreślają specjaliści, większość ludzi plasuje się pomiędzy skrajnymi typami.
Oznacza to, że nie każdy jest typowym rannym ptaszkiem lub nocnym markiem.
Po rozpoznaniu swoich potrzeb i naturalnego rytmu warto trzymać się ich także poza wakacjami.
Stałe godziny snu pomagają zachować energię i lepsze samopoczucie przez cały rok.
Takie podejście pozwala uniknąć spadków formy po zakończeniu urlopu.
