NEWSPOL

Ogromne pieniądze na loty posłów! Rekordzista latał 144 razy!!

z ostatniej

Najnowsze dane z Kancelaria Sejmu, przeanalizowane przez redakcję TVN24, pokazują rzeczywiste koszty podróży polskich parlamentarzystów.

Dokumenty ujawniają, jak często posłowie i senatorowie korzystają z przywileju darmowych lotów krajowych.

Skala wydatków w minionym roku zaskoczyła nawet doświadczonych obserwatorów życia publicznego.

Łączny koszt krajowych podróży lotniczych 274 parlamentarzystów wyniósł około 8 milionów złotych.

Wszystkie te wydatki są w pełni legalne.

Wynikają one wprost z ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.

Przepisy gwarantują parlamentarzystom bezpłatne przemieszczanie się po kraju w związku z pełnioną funkcją.

Najczęściej wybieraną trasą pozostaje połączenie Warszawa–Kraków.

Loty na tej trasie obsługuje narodowy przewoźnik.

Z połączenia korzystają głównie politycy reprezentujący południowe regiony Polski.

Koszty biletów pokrywa automatycznie Kancelaria Sejmu.

W założeniu ma to ułatwiać pracę ustawodawczą oraz kontakt z wyborcami.

Przy tak dużej skali pojawiają się jednak pytania o zasadność tych wydatków.

Eksperci zwracają uwagę, że wiele tras jest bardzo dobrze skomunikowanych innymi środkami transportu.

Są one znacznie tańsze dla budżetu państwa.

Na czele rankingu najczęściej latających posłów w 2025 roku znalazł się Łukasz Kmita z Prawo i Sprawiedliwość.

Polityk odbył aż 144 loty krajowe.

Oznacza to podróż samolotem średnio co dwa dni.

Koszt tych przelotów wyniósł blisko 128 tysięcy złotych.

Na kolejnych miejscach uplasowali się Robert Dowhan z Koalicja Obywatelska oraz Łukasz Mejza.

Pierwszy z nich wykonał 143 loty.

Drugi podróżował samolotem 130 razy.

Zestawienie pokazuje, że intensywne latanie nie dotyczy jednej opcji politycznej.

Parlamentarzyści z różnych ugrupowań korzystają z tego przywileju w podobnym stopniu.

Sami posłowie tłumaczą, że nie chodzi o wygodę.

Podkreślają, że loty pozwalają im łączyć pracę w Sejmie z aktywnością w okręgach wyborczych.

Łukasz Kmita argumentował publicznie, że samolot umożliwia mu poranny przylot do Warszawy i powrót do domu późnym wieczorem.

Jego zdaniem inne środki transportu nie dają takiej elastyczności czasowej.

Zwolennicy tego rozwiązania twierdzą, że oszczędność czasu przekłada się na efektywność pracy poselskiej.

Krytycy zwracają jednak uwagę na inny problem.

Chodzi o pomijanie bardziej ekologicznych alternatyw.

Na trasie Kraków–Warszawa nowoczesne połączenia kolejowe oferują bardzo zbliżony czas przejazdu.

Po uwzględnieniu dojazdu na lotnisko i odprawy samolot często nie daje realnej przewagi.

Pojawiają się też argumenty dotyczące śladu węglowego.

Częste loty krótkodystansowe stoją w sprzeczności z proekologicznymi deklaracjami klasy politycznej.

Dla wielu obywateli publiczne finansowanie takich podróży wygląda na anachronizm.

Debata wokół sejmnych lotów pokazuje rosnący rozdźwięk między oczekiwaniami społecznymi a przywilejami parlamentarzystów.

Exit mobile version