Wieczorem w spokojnym dotąd Zagórzu na Podkarpaciu rozległ się potężny huk, który w jednej chwili postawił na nogi okolicznych mieszkańców.
Jak wynika z ustaleń służb, w przydomowym garażu doszło do eksplozji zbiornika LPG podczas prac przy instalacji samochodowej.
Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna, który znajdował się wewnątrz pomieszczenia, wykonywał rutynowe czynności serwisowe, gdy w powietrzu zebrała się niebezpieczna mieszanina gazu i powietrza.
Wystarczyła iskra, by zamknięta przestrzeń zamieniła się w pułapkę ciśnieniową.
Siła wybuchu była ogromna – drgania odczuwalne były w sąsiednich budynkach, a odgłos eksplozji słychać było w kilku najbliższych ulicach.
Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, pogotowie ratunkowe i policję.
Strażacy po dotarciu do garażu zastali poszkodowanego mężczyznę z rozległymi poparzeniami.
Został on natychmiast przetransportowany do szpitala, a teren wokół budynku zabezpieczono i dokładnie sprawdzono pod kątem kolejnych źródeł zagrożenia.
Według wstępnych informacji, w garażu znajdowała się tylko jedna butla LPG, która eksplodowała w momencie, gdy mężczyzna pracował przy układzie.
Funkcjonariusze wykluczają celowe działanie – wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek, który mógł być skutkiem błędu technicznego lub nieszczelności instalacji.
Po wybuchu strażacy przewietrzyli pomieszczenie, odłączyli dopływ energii i przeprowadzili kontrolę konstrukcji, by upewnić się, że nie doszło do jej uszkodzenia.
Z relacji świadków wynika, że chwilę po eksplozji w powietrzu unosił się gryzący dym, a sąsiedzi słyszeli krzyki dochodzące z wnętrza garażu.
Na szczęście nikomu innemu nic się nie stało, choć zniszczenia materialne są poważne.
Eksperci przypominają, że nawet drobna iskra – z narzędzia, telefonu czy wyładowania elektrostatycznego – wystarczy, by w zamkniętym pomieszczeniu doszło do tragedii.
Służby prowadzą teraz postępowanie mające ustalić, czy prace w garażu były prowadzone zgodnie z zasadami bezpieczeństwa i instrukcją producenta.
Na właściciela nieruchomości mogą też czekać formalne kontrole dotyczące warunków technicznych i wentylacji.
Jak podkreślają strażacy, podobne zdarzenia stanowią poważne ostrzeżenie dla osób, które wykonują naprawy przy instalacjach gazowych w przydomowych warsztatach – nawet doświadczenie i ostrożność nie gwarantują bezpieczeństwa, jeśli zabraknie właściwej wentylacji i sprzętu zabezpieczającego.
Wybuch gazu w Zagórzu to dramat jednostki, ale też przestroga dla wszystkich, którzy bagatelizują ryzyko pracy przy LPG – ryzyko, które w kilka sekund może zamienić zwykły garaż w epicentrum eksplozji.
