W wielu miejscach Polski kierowcy od rana zmagają się z wyjątkowo trudnymi warunkami na drogach, bo marznący deszcz i gołoledź sprawiły, że jezdnie oraz chodniki stały się niebezpiecznie śliskie.
Policja i samorządy otwarcie apelują, żeby w miarę możliwości nie korzystać dziś z samochodów, bo nawet krótka trasa może zakończyć się nerwową sytuacją.
Od północy do poniedziałkowego poranka doszło już do 91 kolizji, co najlepiej pokazuje, jak szybko zwykła podróż zmienia się teraz w walkę o panowanie nad autem.
W Szczecinie wiele skrzyżowań momentalnie się zakorkowało, a miasto praktycznie utknęło w spowolnionym rytmie.
Problemy mają też autobusy i tramwaje, bo komunikacja miejska łapie duże opóźnienia i nie jest w stanie trzymać rozkładów.
Władze podkreślają, że to nie jest zwykła zimowa niedogodność, tylko sytuacja, która realnie zagraża bezpieczeństwu na ulicach.
Z tego powodu kolejne miejscowości zaczęły podejmować szybkie decyzje dotyczące szkół i przedszkoli.
W Świnoujściu oraz w Gryfinie odwołano lekcje, żeby dzieci nie musiały wychodzić na oblodzone chodniki i jechać w takich warunkach do placówek.
Podobne decyzje zapadły też m.in. w Mirosławcu w województwie zachodniopomorskim oraz w Gnieźnie w Wielkopolsce.
W Gminie Gryfino poinformowano, że zajęcia zostały odwołane, ale placówki nadal mają działać w trybie opiekuńczo-wychowawczym.
To oznacza, że rodzice, którzy nie mogą zostać z dziećmi w domu, wciąż mogą liczyć na pomoc i wsparcie szkół.
W Świnoujściu miasto przekazało, że decyzje dyrektorów szkół są związane z gołoledzią, która utrudnia bezpieczne poruszanie się szczególnie dzieciom i młodzieży.
Podkreślono też, że tam, gdzie lekcje zostały odwołane, szkoły mają obowiązek zapewnić opiekę uczniom, którzy nie mogą zostać w domu.
Do tego dochodzą kolejne ostrzeżenia ze strony lubuskiej policji, bo w regionie sytuacja na drogach zaczęła robić się naprawdę nieprzewidywalna.
Marznące opady sprawiają, że nawierzchnia może wyglądać na mokrą, a w rzeczywistości jest pokryta cienką warstwą lodu, której nie widać na pierwszy rzut oka.
Najgorsze warunki mają być na drogach wojewódzkich i lokalnych, gdzie zimowe utrzymanie często pojawia się z opóźnieniem.
Mieszkańcy muszą przygotować się na to, że problemy nie skończą się tylko na korkach i stłuczkach, bo utrudnienia zaczynają dotykać też codziennego funkcjonowania miast.
W Gryfinie odwołano odbiory odpadów komunalnych, a lokalna spółka zapowiedziała, że śmieciarki wyjadą dopiero wtedy, gdy pogoda się poprawi.
To jeden z tych momentów, gdy nawet zwykłe sprawy organizacyjne przegrywają z warunkami, których nie da się oszukać.
Swoje działania intensywnie prowadzi także Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która podała, że sprzęt zimowego utrzymania wyjeżdżał w nocy na główne drogi aż 125 razy.
W czasie tych działań zużyto łącznie 412 ton soli, co pokazuje skalę problemu i to, że służby nie miały chwili przerwy.
Dyżurny GDDKiA w Szczecinie zaznaczył, że praca wciąż trwa, bo marznący deszcz i śnieg z deszczem mogą utrzymywać się również w ciągu dnia.
W komunikatach powtarza się jedna prośba, żeby zachować szczególną ostrożność i nie zakładać, że droga jest bezpieczna tylko dlatego, że wygląda na przejezdną.
Według prognoz trudne warunki mogą utrzymywać się jeszcze przez kilkanaście godzin, więc sytuacja raczej szybko nie odpuści.
W ciągu dnia temperatura może wzrosnąć do około jednego stopnia, ale wieczorem i w nocy znowu ma spaść minimalnie poniżej zera.
To oznacza, że w wielu miejscach lód może się chwilowo rozpuścić, a potem ponownie zamarznąć, tworząc kolejne pułapki.
Władze apelują do mieszkańców, żeby ograniczyć wyjścia z domów i podróże do absolutnego minimum, dopóki oblodzenie nie ustąpi.
Nie chodzi tylko o kierowców, bo bardzo niebezpiecznie jest też na chodnikach, gdzie łatwo o upadek i poważny uraz.
Dodatkowe problemy pojawiają się także na kolei, bo oblodzenie sieci trakcyjnej może wpływać na kursowanie pociągów.
PKP Intercity informuje, że część składów może być opóźniona albo nawet odwołana, a ruch pociągów wstrzymano na trzech odcinkach.
Wśród nich wymieniono m.in. trasę Poznań Główny – Frankfurt/Oder oraz Poznań Główny – Wrocław Główny.
Utrudnienia notowane są także na stacji Warszawa Zachodnia, co może przełożyć się na kolejne opóźnienia i problemy dla pasażerów.
Służby jasno dają do zrozumienia, że to jeszcze nie koniec, a pogoda może dziś zaskakiwać kilka razy w ciągu doby.