NEWSPOL

Pilna decyzja PiS ws. Ukrainy! Czarnek właśnie ogłosił

zost

Do Sejmu trafił projekt uchwały, który może wywołać bardzo poważną debatę polityczną.

Dotyczy on przyszłości Ukrainy w Unii Europejskiej.

Autorzy dokumentu sprzeciwiają się członkostwu Kijowa we wspólnocie.

Jako powód wskazują politykę historyczną ukraińskich władz.

Dopiero po chwili przekazano, że projekt przygotowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości.

O inicjatywie poinformował w sobotę Przemysław Czarnek.

Polityk wystąpił na skwerze Ofiar Wołynia w Lublinie.

Miejsce nie było przypadkowe.

To właśnie tam ogłoszono projekt uchwały w Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa.

Rocznica stała się tłem dla mocnych słów i politycznych żądań kierowanych zarówno do polskiego rządu, jak i władz Ukrainy.

Przemysław Czarnek przekazał, że Prawo i Sprawiedliwość składa projekt uchwały sejmowej w sprawie sprzeciwu wobec członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej.

Jak tłumaczył, chodzi o działania związane z gloryfikacją sprawców zbrodni wołyńskiej.

Według autorów projektu Polska powinna jasno sprzeciwiać się dalszemu zbliżaniu Ukrainy do struktur unijnych, dopóki Kijów nie zmieni podejścia do trudnych spraw historycznych.

W komunikacie wezwano polski rząd, aby blokował proces akcesyjny Ukrainy.

Posłowie przekonują, że Unia Europejska nie powinna przyjmować państwa, którego władze oficjalnie odwołują się do dziedzictwa formacji nacjonalistycznych.

Ich zdaniem Warszawa ma moralny obowiązek reagować na takie działania.

Ma to robić nie tylko w kraju, ale również na forum europejskim.

Autorzy projektu napisali, że Unia Europejska nie może mieć wśród swoich członków państwa, które jawnie odwołuje się do najgorszej spuścizny.

To bardzo mocne stanowisko, które wpisuje się w narastający spór o pamięć historyczną między Polską a Ukrainą.

W centrum tej debaty znajduje się Wołyń i zbrodnie dokonane na polskiej ludności cywilnej w czasie II wojny światowej.

Przemysław Czarnek podczas wystąpienia szczególnie ostro skrytykował decyzje ukraińskich władz dotyczące symboliki wojskowej.

Chodzi między innymi o nadawanie oddziałom nazw nawiązujących do postaci i formacji kojarzonych z ukraińskim nacjonalizmem.

Według posła takie działania są dla Polski nie do zaakceptowania.

Czarnek stwierdził, że jeśli jednostka wojskowa otrzymuje imię bohaterów UPA, to jest to uderzenie w pamięć ofiar.

Mówił o sprawcach mordów na polskich rodzinach.

Porównał takie działania do sytuacji, w której w Niemczech nazwano by jednostkę wojskową imieniem Adolfa Hitlera lub Rudolfa Hessa.

To porównanie było jednym z najmocniejszych fragmentów jego przemówienia.

Polityk przekonywał, że Unia Europejska nie może akceptować idei sprzecznych z podstawowymi wartościami europejskimi i chrześcijańskimi.

Według niego przyzwolenie na taką symbolikę utrudnia budowanie uczciwych i trwałych relacji między państwami.

Czarnek zaznaczał, że dobre stosunki polsko-ukraińskie nie mogą opierać się na przemilczaniu bolesnych tematów.

Jego zdaniem prawdziwe pojednanie wymaga prawdy, pamięci i szacunku dla pomordowanych.

Drugim ważnym elementem projektu uchwały jest kwestia ekshumacji.

Posłowie domagają się, aby na terenie Ukrainy niezwłocznie umożliwiono prace poszukiwawcze i ekshumacyjne.

Przemysław Czarnek podkreślał, że szczątki dziesiątek tysięcy ofiar zbrodni z lat 40. nadal spoczywają w bezimiennych miejscach.

Według niego Polska musi konsekwentnie domagać się odnalezienia i godnego pochowania pomordowanych.

Polityk mówił, że przeszłość każe ciągle i do skutku żądać ekshumacji wszystkich ofiar leżących dziś w polach.

Wskazywał, że godny pochówek jest podstawowym obowiązkiem wobec pomordowanych i ich rodzin.

Ten postulat od lat powraca w relacjach polsko-ukraińskich.

Dla środowisk kresowych i rodzin ofiar jest to jedna z najważniejszych spraw.

Bez rozwiązania kwestii poszukiwań, ekshumacji i pochówków trudno mówić o pełnym zamknięciu bolesnego rozdziału historii.

W konferencji wziął udział także Wiesław Koguciuk.

Reprezentuje on rodziny wołyńskie i jest inicjatorem budowy pomnika w Lublinie.

Jego obecność miała podkreślić, że sprawa nie jest wyłącznie politycznym sporem w parlamencie.

Dotyczy także rodzin, które od pokoleń noszą pamięć o ofiarach.

W wydarzeniu uczestniczyli również samorządowcy i działacze.

Podkreślano znaczenie Lubelszczyzny, gdzie po wojnie osiedliło się wielu uchodźców z dawnych Kresów Wschodnich.

Dla wielu mieszkańców tego regionu pamięć o Wołyniu jest częścią rodzinnej historii.

Dlatego właśnie Lublin stał się miejscem ogłoszenia tej inicjatywy.

Autorzy projektu uchwały przekonują jednocześnie, że współczesna Ukraina ma bohaterów, na których może budować swoją tożsamość.

Czarnek wskazywał na żołnierzy broniących kraju przed rosyjską agresją.

Podkreślał, że to właśnie oni mogą być symbolem odwagi i patriotyzmu współczesnej Ukrainy.

Wspomniał także o Ukraińcach, którzy w czasie wojny ratowali Polaków.

Zaznaczył, że takich osób nie brakowało.

Przywołał również przykład rodzinny, mówiąc o babci swojej żony, której mieli pomagać Ukraińcy.

Według posła właśnie takie postawy powinny być przypominane i honorowane.

W jego ocenie Ukraina nie musi odwoływać się do dziedzictwa UPA, aby budować własną pamięć narodową.

Może opierać ją na osobach, które ratowały życie, pomagały innym i dziś bronią kraju przed Rosją.

To ważny element przekazu autorów projektu.

Nie przedstawiają oni swojego stanowiska jako sprzeciwu wobec narodu ukraińskiego.

Podkreślają, że chodzi o sprzeciw wobec konkretnej polityki historycznej.

Mimo to projekt może wywołać duże emocje.

Ukraina od lat zabiega o członkostwo w Unii Europejskiej.

Polska do tej pory należała do państw, które bardzo mocno wspierały europejskie aspiracje Kijowa.

Projekt uchwały PiS oznaczałby wyraźną zmianę tonu w tej sprawie.

Partia chce, aby Warszawa zaczęła stawiać twarde warunki historyczne.

W praktyce oznaczałoby to, że polityka pamięci stałaby się jednym z kluczowych elementów rozmów o przyszłości Ukrainy w Unii Europejskiej.

Spór ma więc wymiar zarówno historyczny, jak i geopolityczny.

Z jednej strony dotyczy pamięci o ofiarach zbrodni wołyńskiej.

Z drugiej strony pojawia się w czasie, gdy Ukraina wciąż broni się przed rosyjską agresją i szuka silniejszego zakotwiczenia w strukturach Zachodu.

To sprawia, że temat jest wyjątkowo delikatny.

Każde stanowisko w tej sprawie będzie oceniane nie tylko w Polsce, ale również w Kijowie i w innych stolicach europejskich.

Konferencję zorganizowano 11 lipca 2026 roku.

Tego dnia obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa.

To data szczególnie ważna dla rodzin pomordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Właśnie tego dnia PiS zdecydowało się ogłosić projekt uchwały dotyczący sprzeciwu wobec członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej.

Politycy tej partii przekonują, że bez prawdy historycznej i ekshumacji ofiar nie można mówić o pełnym pojednaniu.

Rząd w Warszawie został wezwany do blokowania dalszej integracji Ukrainy z Unią Europejską.

Władze w Kijowie otrzymały natomiast jasny sygnał, że polityka historyczna będzie coraz mocniej wpływać na relacje z Polską.

Najbliższe tygodnie pokażą, jaki los spotka projekt uchwały w Sejmie.

Już teraz wiadomo jednak, że inicjatywa wywoła ostrą debatę.

Dotyka bowiem jednego z najbardziej bolesnych tematów w relacjach polsko-ukraińskich.

Łączy pamięć o ofiarach, spór o symbole, kwestie ekshumacji i przyszłość Ukrainy w Unii Europejskiej.

To sprawia, że projekt PiS może stać się jednym z najgłośniejszych politycznych dokumentów dotyczących relacji Warszawy z Kijowem.

Exit mobile version