Trwa ostatnie pożegnanie Jacka Wójcika, znanego z popularnych programów TTV, w tym z hitowych „Królowych życia”.
Na uroczystości pojawili się członkowie rodziny, przyjaciele, a także tłumy fanów, którzy chcieli oddać mu hołd.
Wśród zgromadzonych nie zabrakło Edyty Nowak-Nawary, szerzej znanej jako Edzia, która przez lata była jego najbliższą towarzyszką na ekranie i poza nim.
Pogrzeb rozpoczął się w Kłodzku punktualnie o godzinie 10:00, a wśród żałobników można było dostrzec wiele znajomych twarzy.
Edzia, ubrana w tradycyjną czerń, przyciągała uwagę nie strojem, lecz swoim stanem ducha.
Była wyraźnie przybita i poruszona faktem, że już nigdy nie zobaczy swojego przyjaciela, z którym łączyły ją lata wspólnych chwil.
Na zdjęciach z ceremonii, opublikowanych przez dziennik „Fakt”, widać było jej smutek i przygnębienie, które udzielało się innym uczestnikom uroczystości.
Choć oficjalne informacje o przyczynie śmierci Jacka wciąż nie zostały podane, to jego bliscy zdradzili, w jakim stanie był przed odejściem.
Katarzyna „Laluna” Larsz ujawniła, że Jacek walczył z nowotworem, który wykryto bardzo późno.
Choroba była już w czwartym stadium, gdy dowiedział się o diagnozie, a to sprawiło, że nie miał realnych szans na skuteczną walkę.
Edzia, która była z Jackiem niezwykle blisko, przekazała także publicznie ważną prośbę od rodziny zmarłego.
Bliscy poprosili, by uszanować ich żałobę i nie składać kondolencji, ponieważ nie mają siły na kolejne słowa współczucia.
„Kuzynka Jacka poprosiła, aby nie składać kondolencji. Nie mamy na to siły” – powiedziała Edzia, wyrażając stanowisko rodziny.
Cała ceremonia przebiegała w atmosferze zadumy i smutku, a cisza wokół była dowodem, jak wielką pustkę pozostawił po sobie Jacek Wójcik.