Niepokojące informacje napływają z Rosji, gdzie Władimir Putin podjął kolejne decyzje dotyczące swojej armii.
Kreml ogłosił, że prezydent podpisał dwie kluczowe ustawy, które mają całkowicie zmienić sposób funkcjonowania rosyjskich sił zbrojnych.
Choć na pierwszy rzut oka mają charakter administracyjny, w rzeczywistości mogą mieć ogromne znaczenie dla dalszego przebiegu wojny w Ukrainie.
Decyzja Putina natychmiast wywołała poruszenie w krajach Zachodu.
Eksperci ostrzegają, że to kolejny krok w kierunku przekształcenia Rosji w państwo stale gotowe do prowadzenia wojny.
Pierwsza z podpisanych ustaw wprowadza zasadniczą zmianę w systemie poboru do wojska.
Dotychczas Rosjanie byli powoływani dwa razy w roku – wiosną i jesienią.
Od 1 stycznia 2026 roku pobór będzie jednak prowadzony przez cały rok kalendarzowy.
Oznacza to, że wojskowe biura rejestracji i poboru będą mogły nieustannie wystawiać wezwania, kierować poborowych na badania lekarskie i organizować posiedzenia komisji.
Nowy system umożliwi stałą kontrolę nad mężczyznami w wieku poborowym.
Choć sama służba ma się rozpoczynać jak dotychczas – w dwóch turach, od kwietnia do lipca oraz od października do końca grudnia – rosyjskie władze zyskają znacznie większą elastyczność.
Druga ustawa jest jeszcze bardziej niepokojąca.
Zgodnie z jej treścią, ministerstwo obrony może powoływać do służby rezerwistów również w czasie pokoju.
Nowe przepisy obejmują osoby, które dobrowolnie podpisały kontrakt i figurują w rezerwie.
Rezerwiści będą mogli być wysyłani na szkolenia i ćwiczenia „w celu ochrony obiektów o znaczeniu krytycznym oraz innej kluczowej infrastruktury”.
W praktyce oznacza to, że rosyjskie wojsko zyska prawo do niemal stałego utrzymywania rezerw w gotowości bojowej.
Dla społeczeństwa to kolejny krok w stronę militaryzacji życia codziennego.
Mężczyźni w wieku mobilizacyjnym już teraz żyją w ciągłym napięciu, obawiając się nagłego wezwania do służby.
Nowe przepisy wzmacniają kontrolę państwa nad obywatelami i ograniczają ich swobodę.
Analitycy podkreślają, że to jasny sygnał wysłany zarówno do Ukrainy, jak i do Zachodu.
Rosja przygotowuje się na długą, wyniszczającą wojnę, jednocześnie starając się uniknąć chaosu, jaki towarzyszył pierwszej mobilizacji w 2022 roku.
Putin, zamiast szukać dróg zakończenia konfliktu, umacnia fundamenty państwa wojennego.
To decyzje, które mogą na nowo zdefiniować dynamikę wojny i wprowadzić Europę w okres jeszcze większej niepewności.
