NEWSPOL

Skandaliczne słowa o Nawrockim na antenie radia.. Polityk KO naprawdę to powiedział

Decyzja o zwolnieniu Polski z obowiązku przymusowej relokacji migrantów i finansowych zobowiązań wynikających z unijnego paktu migracyjnego wywołała gorącą dyskusję wśród polityków oraz falę komentarzy w mediach.

Według doniesień RMF FM, Polska ma zostać oficjalnie wyłączona z mechanizmu relokacji migrantów. Premier Donald Tusk potwierdził te informacje, a Komisja Europejska w najbliższych dniach ma przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie.

Senator Krzysztof Kwiatkowski w programie „7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET” podkreślił, że jest to efekt długich negocjacji prowadzonych przez rząd.

Jak zaznaczył, koalicja mówi w tej sprawie jednym głosem, a decyzja Komisji Europejskiej to dowód na skuteczność działań polskiej dyplomacji.

— Dołączam do poglądów i opinii, że Polska będzie wyłączona z mechanizmu przymusowej relokacji — powiedział Kwiatkowski, dodając, że sukces nie wynika z inicjatywy Pałacu Prezydenckiego, lecz z wielomiesięcznej pracy rządu.

Jednocześnie pozwolił sobie na ironiczny komentarz, który momentalnie stał się viralem w sieci.

— Przyznam, że przy tej dobrej informacji najbardziej humorystycznym elementem ostatnich godzin była wieść, iż list prezydenta Nawrockiego tak wstrząsnął Komisją Europejską, że to efekt właśnie tego listu.

To ja mogę powiedzieć, że równie silne wrażenie na KE wywołało zjedzenie kebaba w Wolanowie.

I to był dokładnie ten sam wpływ — zażartował senator, nawiązując do niedawnych wystąpień prezydenta.

Słowa te odnosiły się do dwóch wydarzeń z udziałem Karola Nawrockiego.

Pierwszym był list skierowany 9 października do przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen, w którym prezydent napisał, że Polska nie zgodzi się na żadne działania prowadzące do rozlokowania nielegalnych migrantów na jej terytorium.

Drugim – spotkanie z uczniami w Wolanowie, podczas którego głowa państwa dotrzymała słowa i wspólnie z młodzieżą zjadła kebaba, co relacjonowano później w jego mediach społecznościowych.

Na ironiczny ton Kwiatkowskiego zareagował poseł PiS Jarosław Sellin, który uznał, że senator przekroczył granice politycznej kultury.

— Panie senatorze, miarkowałbym się z takimi nieładnymi porównaniami.

Głowa państwa napisała stanowczy list do szefowej Komisji. Ten list wymaga odpowiedzi i ona nadejdzie. Wtedy będzie pan mógł porównywać z kebabem — mówił oburzony Sellin.

Polityk PiS podkreślił, że list prezydenta Nawrockiego był elementem oficjalnej komunikacji między Polską a Komisją Europejską, a nie medialnym gestem.

Według niego, nawet jeśli decyzja Brukseli okaże się korzystna dla Polski, nie oznacza to, że można lekceważyć rolę głowy państwa.

Kwiatkowski nie pozostał dłużny i w równie żartobliwym tonie odparł, że docenia poczucie humoru polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy w liście prezydenta dopatrują się kluczowego momentu unijnych negocjacji.

Ostra, ale pełna ironii wymiana zdań pokazuje, jak bardzo kwestia paktu migracyjnego wciąż dzieli polską scenę polityczną — nawet w chwili, gdy decyzja Komisji Europejskiej wydaje się korzystna dla kraju.

Exit mobile version