NEWSPOL

Szokujące co wydarzyło się przed katastrofą F-16.

Nowo ujawnione nagrania z wieży kontroli lotów w Radomiu pokazują dramatyczne kulisy wydarzeń poprzedzających katastrofę F-16.

Z rozmów radiowych wynika, że w powietrzu panował duży chaos, pojawiły się poważne błędy w komunikacji, a nawet pomyłki związane z identyfikacją maszyn, co pilot określił jako wyjątkowo niebezpieczne mijanie na wysokości około 300 metrów.

Jak podaje TVN24, do tragedii doszło podczas prób przed tegorocznymi pokazami Air Show w Radomiu.

Myśliwiec F-16 pilotowany przez doświadczonego majora z Tiger Demo Team uległ katastrofie, spadł na ziemię i zapłonął, a pilot poniósł śmierć.

Był to pierwszy w historii przypadek utraty samolotu F-16 w Polsce.

Na lotnisku bardzo szybko pojawiły się służby ratownicze oraz komisje wojskowe zajmujące się badaniem wypadków lotniczych.

Prokuratura podjęła czynności śledcze, a z wraku zabezpieczono czarne skrzynki, które mają pozwolić na szczegółowe ustalenie przyczyn katastrofy.

Organizatorzy zdecydowali o całkowitym odwołaniu pokazów, a lotnisko zostało tymczasowo zamknięte.

Wypadek wstrząsnął opinią publiczną i środowiskiem wojskowym, ponieważ Air Show w Radomiu od wielu lat gromadziło tysiące widzów i uchodziło za jedno z największych wydarzeń lotniczych w tej części Europy.

Reporter TVN24 Artur Molęda dotarł do zapisów rozmów między kontrolerem a pilotami.

Z nagrań wynika, że w przestrzeni powietrznej panował duży tłok, ponieważ znajdowało się tam wiele samolotów i śmigłowców, co wprowadzało zamieszanie.

Łączność radiowa była zakłócana, a kontroler popełniał błędy, zdarzało mu się również kierować komunikaty do niewłaściwych załóg.

Moment krytyczny miał miejsce, gdy pilot F-16, używający znaku wywoławczego „Tiger01”, oczekiwał w holdingu na swój lot.

W bliskiej odległości, mniej więcej 300 metrów, przeleciał obok niego FA-50, a kontroler mylnie zakładał, że rozmawia właśnie z jego pilotem, wydając w rzeczywistości instrukcje dla maszyny F-16.

To zdarzenie mogło skończyć się katastrofą w powietrzu.

W jednym z meldunków major zwrócił uwagę, że inny samolot znalazł się niebezpiecznie blisko, przekroczył jego wysokość i nie nadawał żadnych komunikatów radiowych.

Wieża początkowo odpowiadała w sposób niepewny, sugerując, że przestrzeń należy do FA-50 i zalecając pilotowi F-16 wstrzymanie się z manewrami.

Rosnące napięcie sprawiło, że pilot zażądał jednoznacznego potwierdzenia, czy w rejonie nie znajduje się inny ruch powietrzny.

Ostatecznie do katastrofy doszło podczas przygotowań do Air Show 2025, a śmierć pilota legendarnego Tiger Demo Team spowodowała nie tylko odwołanie imprezy, ale i zamknięcie lotniska.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie, za pośrednictwem Wydziału ds. Wojskowych, prowadzi dwa śledztwa — jedno w sprawie samego wypadku, a drugie w sprawie możliwego incydentu związanego z innymi statkami powietrznymi.

Śledczy zabezpieczyli czarne skrzynki oraz pełną dokumentację radiową i procedury lotów.

Historia pokazów w Radomiu znów została naznaczona tragedią, ponieważ wcześniej miały tu miejsce dwie inne katastrofy: w 2007 roku z udziałem samolotu zespołu Żelazny i w 2009 roku, gdy rozbił się Su-27, a w obu przypadkach zginęli piloci.

Exit mobile version