W czwartek premier Donald Tusk przedstawił plan działań, który ma przynieść ulgę kierowcom i ograniczyć wzrost cen paliw.
Propozycje rządu mają bezpośrednio wpłynąć na ceny na stacjach i ustabilizować sytuację na rynku.
Jednocześnie w otoczeniu prezydenta Karol Nawrocki pojawiają się sygnały, że ustawa zostanie podpisana, choć pod pewnym warunkiem.
Plan przedstawiony przez rząd zakłada obniżkę VAT oraz akcyzy na paliwa.
Według zapowiedzi zmiany te mogą przełożyć się na spadek cen nawet o około 1,20 zł na litrze.
Premier podkreślił, że działania mają charakter pilny i są odpowiedzią na rosnące koszty życia.
W ramach nowych rozwiązań minister energii miałby codziennie ustalać maksymalne ceny paliw.
Ma to zapewnić większą kontrolę nad rynkiem i ograniczyć wahania cen.
Zgodnie z planem stawka VAT na paliwa ma spaść z 23 procent do 8 procent.
Akcyza natomiast zostanie obniżona do minimalnego poziomu dopuszczalnego przez przepisy unijne.
Rząd zapowiedział szybkie wdrożenie zmian i zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia w celu ich przyjęcia.
W Pałacu Prezydenckim panuje przekonanie, że podpisanie ustawy nie powinno napotkać przeszkód.
Warunkiem jest jednak brak dodatkowych zapisów, które mogłyby budzić kontrowersje.
Chodzi przede wszystkim o tak zwane „wrzutki”, czyli przepisy niezwiązane bezpośrednio z głównym celem ustawy.
Współpracownicy prezydenta podkreślają, że jeśli projekt będzie przejrzysty, decyzja o podpisie jest praktycznie pewna.
Jednocześnie zwracają uwagę, że problem wysokich cen paliw był widoczny już wcześniej.
Ich zdaniem rząd reaguje dopiero teraz, mimo że sytuacja rozwijała się od kilku tygodni.
W najbliższym czasie prezydent uda się do Stanów Zjednoczonych, gdzie weźmie udział w konferencji CPAK.
Zapewniono jednak, że wyjazd nie wpłynie na proces podpisywania ustawy.
Możliwe jest bowiem zdalne zatwierdzenie dokumentów, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Politycy wskazują również, że projekt dotyczący obniżki cen paliw ma duże znaczenie społeczne.
W ich ocenie jest to jedna z tych ustaw, których odrzucenie byłoby bardzo trudne do uzasadnienia.
Podkreślają, że oczekiwania społeczne wobec obniżki cen paliw są obecnie wyjątkowo wysokie.
