Tragiczne sceny rozegrały się we wtorek po godzinie 13:00 w miejscowości położonej niedaleko Włocławka.
Samochód osobowy z niewyjaśnionych na razie przyczyn zjechał z drogi.
Chwilę później auto uderzyło w drzewo z ogromną siłą.
Na miejsce natychmiast ruszyły służby ratunkowe.
Niestety życia dwóch osób nie udało się uratować.
Do dramatu doszło w miejscowości Dąbie Kujawskie.
To właśnie tam służby otrzymały zgłoszenie o poważnym wypadku z udziałem samochodu osobowego.
Na miejsce skierowano straż pożarną, ratowników medycznych oraz policję.
Pierwsze informacje wskazywały, że w zdarzeniu uczestniczył jeden pojazd.
Po przyjeździe ratowników okazało się, że sytuacja jest bardzo poważna.
Samochód znajdował się poza jezdnią.
Skala uszkodzeń pojazdu wskazywała na wyjątkowo silne uderzenie.
Służby od początku koncentrowały się na dotarciu do osób uwięzionych wewnątrz auta.
Jak przekazał Interii młodszy brygadier Mariusz Bladoszewski, rzecznik komendy PSP we Włocławku, na miejsce zadysponowano trzy jednostki straży pożarnej.
Strażacy po dotarciu na miejsce potwierdzili, że w rozbitym pojeździe znajdowały się dwie osoby.
Konieczne było zabezpieczenie terenu i rozpoczęcie działań przy mocno zniszczonym samochodzie.
Ze wstępnych informacji służb wynika, że samochód marki Opel zjechał z drogi.
Następnie pojazd uderzył w drzewo.
Na razie nie wiadomo, dlaczego kierująca straciła panowanie nad autem.
Śledczy będą ustalać, co wydarzyło się na tym odcinku drogi tuż przed tragedią.
Uderzenie było tak mocne, że z samochodu pozostał poważnie zniszczony wrak.
Osoby podróżujące oplem zostały uwięzione wewnątrz pojazdu.
Strażacy nie mogli wydobyć ich bez użycia specjalistycznego sprzętu.
Do akcji wykorzystano narzędzia hydrauliczne.
Takie urządzenia pozwalają rozcinać elementy karoserii i dostać się do poszkodowanych w najcięższych wypadkach.
Ratownicy musieli działać szybko, ale jednocześnie bardzo ostrożnie.
Każda sekunda miała znaczenie.
Na miejscu pracował również zespół ratownictwa medycznego.
Po dotarciu do osób znajdujących się w aucie ratownicy ocenili ich stan.
Niestety obrażenia okazały się śmiertelne.
Zespół ratownictwa medycznego stwierdził zgon dwóch osób.
Dopiero później przekazano dramatyczne informacje o ofiarach.
W wypadku zginęła 41-letnia kobieta oraz 13-letnia dziewczynka.
Były to matka i córka.
Informację tę przekazał młodszy brygadier Mariusz Bladoszewski w rozmowie z Interią.
To wiadomość, która jeszcze mocniej pokazuje skalę tragedii.
Zwykła podróż zakończyła się dramatem, który odebrał życie dwóm osobom z jednej rodziny.
Po zakończeniu działań ratowniczych na miejscu rozpoczęły się czynności policyjne.
Sprawą zajmują się funkcjonariusze pracujący pod nadzorem prokuratora.
Ich zadaniem będzie ustalenie dokładnego przebiegu wypadku.
Śledczy będą sprawdzać, w jakich okolicznościach opel zjechał z drogi.
Będą też ustalać, dlaczego doszło do uderzenia w drzewo.
Na tym etapie nie podano jeszcze przyczyn tragedii.
Nie wiadomo, czy wpływ mogły mieć warunki na drodze, stan pojazdu, nagłe zdarzenie, czy inny czynnik.
Kluczowe będą oględziny miejsca wypadku.
Policjanci zabezpieczą ślady na drodze i w jej pobliżu.
Sprawdzony zostanie również stan techniczny pojazdu.
Znaczenie mogą mieć także relacje ewentualnych świadków.
Dopiero po przeprowadzeniu wszystkich czynności będzie można szerzej mówić o tym, co doprowadziło do tragedii.
Wypadki, w których samochód zjeżdża z drogi i uderza w drzewo, często mają bardzo poważne skutki.
Siła uderzenia koncentruje się wtedy na niewielkiej powierzchni pojazdu.
Dla osób znajdujących się w środku może to oznaczać obrażenia, których ratownicy nie są już w stanie cofnąć.
Tak było również tym razem.
Mimo szybkiej reakcji służb życia matki i córki nie udało się uratować.
Dąbie Kujawskie stało się miejscem rodzinnej tragedii, która poruszyła okolicznych mieszkańców.
We wtorkowe popołudnie na drodze pracowali strażacy, policjanci i ratownicy medyczni.
Ich działania były prowadzone w bardzo trudnych okolicznościach.
Najpierw trzeba było dostać się do wnętrza zniszczonego auta.
Później konieczne było zabezpieczenie miejsca zdarzenia i rozpoczęcie ustaleń procesowych.
Na razie służby nie przekazują szczegółów dotyczących przebiegu ostatnich chwil przed uderzeniem.
Wiadomo jedynie, że samochód osobowy marki Opel zjechał z jezdni i uderzył w drzewo.
W pojeździe znajdowały się dwie osoby.
Obie zginęły na miejscu.
Teraz odpowiedzi na najważniejsze pytania będzie szukać policja i prokuratura.
Śledczy ustalą, czy do wypadku doszło na skutek nieuwagi, nagłej utraty kontroli nad pojazdem, problemów technicznych czy innych okoliczności.
Każdy zabezpieczony ślad może mieć znaczenie.
Dla bliskich ofiar żadne ustalenia nie cofną jednak tragedii.
Śmierć 41-letniej kobiety i jej 13-letniej córki to dramat, który trudno opisać zwykłymi słowami.
Pozostaje oczekiwanie na wyniki czynności prowadzonych przez służby.
Dopiero one pozwolą wyjaśnić, dlaczego spokojna podróż zakończyła się tak tragicznym finałem.
