Około godziny 21:00 na kolejowym odcinku między Miechowem a Słomnikami doszło do nagłego zdarzenia, które od razu postawiło służby w stan gotowości.
Jak przekazał w rozmowie z Interią przedstawiciel biura prasowego PKP PLK, wykolejeniu uległ pociąg Polregio kursujący na tej trasie.
Choć sytuacja wyglądała groźnie, na szczęście w środku znajdowało się około 20 osób i nikt nie odniósł obrażeń.
To miejsce nie jest przypadkowe, bo odcinek Miechów–Słomniki stanowi fragment ważnego szlaku kolejowego prowadzącego z Kielc do Krakowa.
Wiadomo, że był to regionalny pociąg nr 23321 relacji Kielce Główne – Kraków Główny, który miał dowieźć pasażerów do stolicy Małopolski.
Po zdarzeniu natychmiast zaczęto wprowadzać zmiany w organizacji ruchu, żeby ograniczyć skalę utrudnień na całej trasie.
Dla pociągów dalekobieżnych wyznaczono trasy objazdowe, ponieważ standardowy przejazd w tym miejscu stał się niemożliwy.
Z kolei przewoźnik Polregio rozpoczął organizowanie zastępczej komunikacji autobusowej, aby pasażerowie mogli kontynuować podróż mimo problemów na torach.
Przedstawiciel PKP PLK podkreślił, że na tym etapie jest zdecydowanie za wcześnie, aby przesądzać o przyczynach wykolejenia.
Zaznaczył też, że teraz najważniejsze są działania związane z bezpieczeństwem i opanowaniem sytuacji na miejscu.
W sprawę włączył się również minister infrastruktury Dariusz Klimczak, który poinformował w mediach społecznościowych, że odpowiednie służby zostały już powiadomione.
Ich zadaniem ma być wyjaśnienie okoliczności zdarzenia i ustalenie, co dokładnie doprowadziło do wykolejenia składu.
Równolegle pojawił się komunikat na Portalu Pasażera, w którym zdarzenie opisano jako wypadek powodujący przerwę w ruchu pociągów w miejscowości Smroków.
W informacji zaznaczono, że ruch został wstrzymany, przewoźnicy uruchomili autobusy zastępcze, a pociągi PKP Intercity skierowano drogą okrężną.
Pasażerowie muszą liczyć się z opóźnieniami, a służby apelują o śledzenie aktualnych komunikatów i sprawdzanie zmian w rozkładzie jazdy.