Zbigniew Ziobro, mimo poważnych problemów zdrowotnych i trwających postępowań, nie zamierza znikać z polityki.
Jego najnowsze działania, związane z naradami na Nowogrodzkiej i świeżym oświadczeniem majątkowym, wywołały duże poruszenie w sejmowych kuluarach.
Choć wielu spodziewało się, że walka z chorobą i utrata immunitetu wyciszą jego aktywność, stało się odwrotnie.
Ziobro ponownie zaostrzył retorykę i wyraźnie zacieśnił sojusz swojego środowiska z Prawem i Sprawiedliwością.
Jego przemówienie było pełne ostrych metafor i oskarżeń wobec premiera Donalda Tuska.
Co ważne, były minister sprawiedliwości nie pojawił się w siedzibie PiS osobiście.
Połączył się z uczestnikami zdalnie, przebywając w innym kraju.
Zapowiedział, że wróci do Polski dopiero wtedy, gdy jego zdaniem sądy będą działać w pełni niezależnie.
Przekonywał, że został za granicą, aby „oprzeć się bezprawiu”.
Ziobro postawił trzy warunki powrotu, a drugi z nich dotyczył przywrócenia do pracy odwołanych prezesów sądów w Warszawie.
Wskazał także na konieczność przywrócenia do orzekania sędziów karnych odsuniętych — jak twierdzi — bez podstaw prawnych.
Podkreślił, że chce stawać wyłącznie przed niezależnym sądem i legalnie działającą prokuraturą.
W tle jego deklaracji trwa analiza nowego oświadczenia majątkowego.
To właśnie tam znalazł się zaskakujący brak informacji o posiadaniu broni.
Ziobro przez lata deklarował, że ma pistolet Glock, który często nosił przy sobie.
Tymczasem w najnowszym dokumencie broń przestała figurować w rubryce mienia o wartości powyżej 10 tysięcy złotych.
Pojawiły się pytania, czy pistolet został sprzedany, przekazany komuś, czy może jego wartość spadła poniżej progu.
Niektórzy zastanawiają się nawet, czy rezygnacja z broni nie ma wymiaru symbolicznego.
Zniknięcie Glocka zestawiono z polityczną agresywnością Ziobry.
Były minister jednocześnie zmaga się z chorobą nowotworową i z narastającymi problemami prawnymi.
Śledczy stawiają zarzuty jego współpracownikom, a jego dom był przeszukiwany w związku ze sprawą Funduszu Sprawiedliwości.
Tracąc immunitet, stał się bardziej podatny na działania prokuratury.
Jego ostre wystąpienie i ataki na Tuska mogą być próbą ucieczki do przodu.
Ziobro usiłuje przedstawić postępowania wobec siebie jako zemstę polityczną.
Jedno jest pewne — nawet jeśli Glock zniknął z oświadczenia, to w polityce Ziobro nadal strzela najmocniejszymi argumentami.