Kobieta jest nieustannie wyśmiewana z powodu swoich tatuaży, a potem ujawnia, jak doszło do tego, że ma wytatuowaną twarz
21-letnia Taylor White została ofiarą sytuacji, która całkowicie zmieniła jej życie — na jej twarzy pojawił się tatuaż, wykonany bez jej zgody.
Zmuszona do podjęcia jakiegokolwiek działania, zdecydowała się zakryć niechciany wzór ciemnym tuszem, ponieważ nie widziała innego wyjścia.
Wszystko jednak zaczęło się zmieniać, gdy spotkała na swojej drodze nieznajomego, którego dobroć miała ogromne znaczenie w jej historii.
Taylor, mieszkanka Florydy, podzieliła się doświadczeniami z trudnego związku ze swoim byłym partnerem.
W dniu swoich 21. urodzin, podczas świętowania, doszło do dramatycznego zdarzenia, którego szczegóły wciąż nie są do końca jasne.
Następnego dnia obudziła się w hotelowym pokoju, zdezorientowana, przygnębiona i z bólem, a kiedy spojrzała w lustro, doznała szoku — na jej twarzy widniał niechciany tatuaż.
Taylor próbowała tuszować tatuaż makijażem, ale nie przynosiło to oczekiwanego efektu.
Jej przełożony zauważył kontury wzoru prześwitujące przez kosmetyki, co sprawiło, że Taylor uświadomiła sobie, że nie może wiecznie się ukrywać i żyć w ten sposób.
Z troską i zrozumieniem, jej szef powiedział: „Nie możesz tak dalej żyć”, a następnie zaproponował, że pomoże jej zakryć tatuaż tuszem w ciemnym odcieniu.
Miało to być tymczasowe rozwiązanie, które pozwoliłoby jej na bardziej „normalne” życie.
Taylor przyjęła tę propozycję w 2008 roku, lecz mimo to wciąż spotykała się z odrzuceniem, próbując znaleźć zatrudnienie — tatuaż na twarzy budził kontrowersje i zamykał przed nią wiele drzwi.
Pewnego dnia sytuacja nabrała zupełnie nowego biegu.
Na jej transmisję natrafił użytkownik TikToka, posługujący się pseudonimem TheDadBot.
Zainteresował się nie tylko jej historią, ale też treściami, w których otwarcie mówiła o swoich zmaganiach z chorobą afektywną dwubiegunową. TheDadBot, a właściwie Karridy, poczuł, że nie może przejść obok tej historii obojętnie.
W jednym z wywiadów Karridy przyznał, że bardzo poruszyło go to, przez co przeszła Taylor. Zauważył, że trauma i problemy zdrowotne uniemożliwiają jej rozwinięcie pełni potencjału.
Postanowił działać i zaoferował swoją pomoc — zajął się pokryciem kosztów związanych z laserowym usunięciem tatuażu i nawiązał kontakt z kilkoma klinikami, szukając dla niej najlepszej opcji.
Zaskakująco pozytywnym zwrotem było to, że firma Removery, specjalizująca się w usuwaniu tatuaży metodą laserową, zgodziła się przeprowadzić zabieg zupełnie za darmo.
Choć normalnie taka procedura wiąże się z kosztami sięgającymi tysięcy dolarów, w tym przypadku zdecydowano się działać z serca.
Carmen VanderHeiden Brodie, wiceprezes firmy Removery, wyjaśniła, że całkowite usunięcie tatuażu może potrwać nawet dwa lata.
Mimo to już po pierwszej sesji Taylor była pełna optymizmu — uśmiechnięta, z nadzieją spoglądała w przyszłość, mając świadomość, że wreszcie może zamknąć trudny rozdział swojego życia.
Choć przed nią jeszcze długa droga, Taylor nie traci motywacji.
Z entuzjazmem snuje plany na przyszłość i rozważa karierę w obszarze zdrowia psychicznego, by pomagać innym osobom z podobnymi doświadczeniami.
Obecnie 37-letnia kobieta mówi otwarcie:
„Nie pozbywam się tego tatuażu jedynie ze względów estetycznych. To sposób na odcięcie się od wersji siebie, której już nie ma, z którą nie chcę mieć nic wspólnego.”
Dla Taylor cały proces usuwania tatuażu jest czymś znacznie więcej niż tylko zmianą wyglądu.
To symboliczne zamknięcie bolesnej przeszłości i krok ku lepszej przyszłości.
Jej historia to przypomnienie, że każda osoba zasługuje na wsparcie, życzliwość i drugą szansę — czasem wystarczy jedna dobra dusza, by zmienić czyjeś życie.