Nawrocki podjął decyzję i się zaczęło. Wiadomo co teraz chce zrobić rząd

Decyzja Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy dotyczącej Ukrainy wzbudziła w Polsce silne emocje i spolaryzowała opinię publiczną.

Rząd uznał ją za poważny błąd głowy państwa, choć w społeczeństwie nie brakuje również osób, które otwarcie popierają stanowisko prezydenta.

Tymczasem koalicja rządząca nie zamierza pozostawić tej sprawy bez odpowiedzi i już przygotowuje własny projekt ustawy w tej samej kwestii.

W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki poinformował, że nie podpisze ustawy mającej regulować zasady udzielania pomocy Ukraińcom przebywającym w Polsce.

Uzasadniając swoją decyzję, zaznaczył, że program 800+ powinien być kierowany jedynie do tych, którzy faktycznie podejmują pracę w Polsce, a nie przyznawany wszystkim uchodźcom bez względu na ich sytuację zawodową.

Zapowiedział jednocześnie, że złoży własny projekt, który jego zdaniem będzie bardziej sprawiedliwy i odpowiadający realiom.

Podczas wystąpienia prezydent podkreślił, że nie zamierza zmieniać zdania i w jego ocenie świadczenie powinno trafiać wyłącznie do Ukraińców aktywnie pracujących w Polsce.

Dodał także, że podobnego podejścia oczekuje w kwestii dostępu do opieki medycznej.

Karol Nawrocki stwierdził, że obecny system zdrowotny w niektórych obszarach stawia obywateli Ukrainy w korzystniejszej sytuacji niż Polaków, ponieważ mogą oni korzystać ze świadczeń niezależnie od tego, czy opłacają składki.

Według prezydenta taka praktyka prowadzi do sytuacji, w których polscy obywatele czują się traktowani gorzej we własnym kraju.

Prezydent zaznaczył, że jeśli przyjrzymy się bliżej opiece zdrowotnej, to widać w niej uprzywilejowanie Ukraińców wobec Polaków, gdyż dostęp do niej mają także ci, którzy nie podejmują zatrudnienia ani nie odprowadzają składek.

W jego ocenie to przykład nieakceptowalnej dysproporcji.

W swoim przemówieniu Karol Nawrocki zapowiedział również zmiany w przepisach dotyczących obywatelstwa. Czas oczekiwania miałby zostać znacząco wydłużony – z trzech lat do dziesięciu.

W projekcie mają się też znaleźć zapisy potępiające ideologię banderowską, a symbole z nią związane zostaną zrównane z symboliką nazistowską w przepisach karnych.

Prezydent tłumaczył, że wszystkie te rozwiązania mają służyć zarówno polskiej wspólnocie narodowej, jak i relacjom z Ukrainą, które powinny opierać się na prawdzie i sprawiedliwości, a jednocześnie nie mogą być wykorzystywane przez rosyjską propagandę.

Ukraińskie media szybko odniosły się do słów prezydenta oraz zapowiedzi zmian prawnych.

Portal Europejska Prawda podał, że jeśli polski parlament rzeczywiście zajmie się ustawą zawierającą takie zapisy, to władze w Kijowie zareagują stanowczo.

Z doniesień ukraińskich dziennikarzy wynika, że tamtejsza dyplomacja ostrzegła już Polskę przed konsekwencjami, gdyby doszło do zrównania czerwono-czarnej symboliki z symbolami nazistowskimi.

W materiałach pojawiły się także wypowiedzi źródeł zbliżonych do rządu Ukrainy, według których Kijów jest wdzięczny Polsce za dotychczasowe wsparcie, ale oczekuje, że prawa obywateli ukraińskich będą respektowane na równi z zasadami obowiązującymi w całej Unii Europejskiej.

W publikacji pojawiła się również sugestia, że decyzje dotyczące kwestii historycznych symboli mogą wywołać niepokój i napięcia w społeczeństwie ukraińskim.

W Polsce weto Nawrockiego również wywołało falę komentarzy.

Rządzący nie kryją oburzenia i ostro krytykują prezydenta. Karolina Gasiuk-Pihowicz z Koalicji Obywatelskiej stwierdziła, że decyzja prezydenta przypomina realizację scenariusza korzystnego dla Moskwy.

Na portalu X pojawiły się jej słowa, że takim „ruskim wetem” Nawrocki odcina Ukrainie dostęp do systemu Starlink i pomaga rosyjskim agresorom.

Wskazała też, że jeśli nie jest to wyłącznie wynik niekompetencji, to mamy do czynienia ze zdradą stanu.

Tymczasem rząd przygotowuje kontrpropozycję i pracuje nad nową ustawą w odpowiedzi na decyzję prezydenta.

Według informacji Wirtualnej Polski w projekcie, który już powstaje, przewidziano rozwiązania kompromisowe.

Zakładają one z jednej strony ograniczenie wypłat świadczenia 800 plus dla cudzoziemców, ale z drugiej zapewniają przedłużenie prawa do pobytu i pracy Ukraińcom przebywającym w Polsce.

W ocenie rządu odrzucenie tej propozycji przez prezydenta mogłoby sparaliżować system i wywołać poważne konsekwencje gospodarcze.

Nowy projekt ma być zgodny z deklaracjami Rafała Trzaskowskiego z kampanii prezydenckiej, które popiera także premier.

Jego założeniem jest to, by pomoc socjalna trafiała do dzieci cudzoziemców, których rodzice pracują legalnie i mieszkają w Polsce.

Dokument przygotowany przez MSWiA kilka tygodni temu został obecnie rozszerzony o kolejne przepisy, m.in. dotyczące legalizacji pobytu uchodźców wojennych z Ukrainy i kontynuowania wsparcia w zakresie usług satelitarnych, takich jak Starlink.

Przedstawiciele Lewicy krytykują jednak te propozycje, podkreślając, że każde dziecko – bez względu na narodowość i status rodziców – powinno mieć zapewnione świadczenia socjalne.

Według nich wprowadzanie wyjątków prowadziłoby do dyskryminacji i narastania nierówności w systemie pomocy rodzinom.