Ostatnie słowa przed śmiercią pilota F-16. Powiedział to chwilę przed katastrofą
Katastrofa polskiego F-16 w Radomiu podczas przygotowań do Air Show wstrząsnęła całym krajem.
W tragicznym wypadku życie stracił major Maciej „Slab” Krakowian, uznawany za jednego z najwybitniejszych pilotów wojskowych w Polsce.
Jeszcze chwilę wcześniej, podczas konferencji prasowej, dzielił się swoją pasją do latania i podkreślał wyjątkowe znaczenie pokazów lotniczych.
Dziś wiadomo także, jakie słowa wypowiedział przez radio już w trakcie lotu.
Dramat rozegrał się wczoraj w czasie prób do Międzynarodowych Pokazów Lotniczych w Radomiu.
Maszyna F-16 przygotowująca się do występu nagle straciła wysokość i runęła na pas lotniska.
Uderzenie zakończyło się eksplozją, a w niebo uniosły się płomienie i kłęby gęstego dymu.
Pilot nie zdążył się katapultować i zginął na miejscu, a nagrania opublikowane w internecie wskazują, że nie miał żadnych szans na ratunek.
Do ostatnich chwil próbował wyprowadzić maszynę z niebezpiecznego manewru zwanego beczką.
Jego śmierć symbolicznie odniosła się do słów „Marszu Lotników”, będącego jednym z najważniejszych utworów polskich sił powietrznych.
Fragment pieśni mówi o tym, że jeśli któryś z lotników polegnie, „czerwieńszy będzie kwadrat, nasz lotniczy znak”.
W obliczu tragedii organizatorzy natychmiast zdecydowali o odwołaniu Air Show.
Coroczne święto lotnictwa zamieniło się w miejsce pełne żałoby i bolesnych scen, które poruszyły pilotów i pasjonatów z całego świata.
Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że ofiarą katastrofy był major Maciej „Slab” Krakowian, uznawany za jednego z najbardziej utalentowanych pilotów w Polsce.
Jak podaje oficjalny komunikat Dęblińskiej Szkoły Orląt, Krakowian był absolwentem tamtejszego Liceum Lotniczego, które ukończył w 2008 roku, a następnie studiował w prestiżowej Akademii Sił Powietrznych USA w Colorado Springs.
Brał udział w wielu międzynarodowych ćwiczeniach i szkoleniach, stale doskonaląc swoje umiejętności.
Był symbolem profesjonalizmu i oddania lotnictwu, a jego śmierć jest ogromną stratą zarówno dla bliskich, jak i dla całego środowiska lotniczego w Polsce i Europie.
Jeszcze na kilkanaście godzin przed wypadkiem major uczestniczył w konferencji prasowej, podczas której mówił o wyjątkowej misji pokazów F-16 Tiger Demo Team.
Podkreślał, że jako pilot i lider zespołu ma niepowtarzalną możliwość prezentowania polskich sił powietrznych i przybliżania ludziom perspektywy z kokpitu myśliwca.
Zaznaczał, że pokazy łączą w sobie siłę, precyzję i elegancję, a dla niego są także dowodem wytrwałości i perfekcji.
Mówił, że zależy mu, aby każdy widz — zarówno dziecko marzące o lataniu, jak i doświadczony entuzjasta — mógł poczuć tę wyjątkową energię.
Wspomniał również o znaczących rocznicach, takich jak 85-lecie bitwy o Anglię, 100-lecie Lotniczej Akademii Wojskowej czy 10-lecie działalności Tiger Demo Team, dla którego przygotował wraz z zespołem niespodziankę.
Niestety, widowisko to nigdy nie zostanie zaprezentowane.
Na profilu aeroklubu w Nowym Targu opublikowano także słowa, jakie „Slab” miał powiedzieć przez radio podczas lotu.
Wchodząc w strefę pokazów, wypowiedział gwarowe zdanie: „hucy, ale kochom”.
Było to hasło, które wymyślono specjalnie dla niego i zespołu, a dziś stało się symbolem jego pamięci.
We wpisie aeroklubu czytamy, że F-16 Tiger Demo Team „huczał w głowach”, a teraz pozostaje w sercach, a wspomnienie o majorze Krakowianie zostanie z lotnikami na zawsze.