Niespodziewane słowa rzecznika Kremla

Dmitrij Pieskow w swoim najnowszym wystąpieniu poruszył zarówno temat wojny na Ukrainie, jak i relacji Rosji z krajami Zachodu.

Rzecznik Kremla stwierdził, że obecna sytuacja nie jest już zwykłą „operacją specjalną”, lecz pełnowymiarową wojną.

W rozmowie odniósł się również do Polski, zaznaczając, że Rosjanie nie powinni kierować się dawno minioną nienawiścią do narodu polskiego, choć – jak dodał – istnieją podstawy do niechęci wobec polskich władz.

Pieskow wspomniał o swojej podróży do Suzdala, gdzie nawiązał do wydarzeń sprzed stuleci.

Podkreślił, że Polacy pojawili się w tamtych rejonach na dłuższy czas i – jak powiedział – dopuszczali się mordów na ludności cywilnej oraz napadali na Moskwę, co określił jako fakt historyczny.

W jego opinii były to działania tzw. „polskich band”, które w XVII wieku dotarły nawet na moskiewski Kreml.

Zaznaczył jednak, że takie wydarzenia nie mogą być powodem do tego, by dzisiejsi Rosjanie żywili do Polaków wieczną nienawiść.

Równocześnie podkreślił, że Moskwa ma wszelkie powody, by odnosić się z niechęcią do współczesnych polskich przywódców.

Według Pieskowa to władze w Warszawie, a nie obywatele, odpowiadają za obecne napięcia w relacjach.

Rzecznik Kremla nie ukrywał, że międzynarodowa sytuacja Rosji jest wyjątkowo trudna i groźna.

Podczas rozmowy oświadczył wprost, że trwa wojna, a to, co dzieje się obecnie wokół Rosji, nie może być już traktowane jedynie jako specjalna operacja.

Ocenił też, że obecna faza konfliktu jest najostrzejsza i będzie miała poważne konsekwencje dla przyszłości całego kraju.

Podkreślił, że zwycięstwo w tej wojnie ma kluczowe znaczenie dla następnych pokoleń Rosjan.

Dodał, że trwające wydarzenia wpłynęły na wzrost nastrojów patriotycznych w rosyjskim społeczeństwie.

Pieskow odniósł się również do propozycji spotkania Wołodymyra Zełenskiego z Władimirem Putinem, twierdząc, że Moskwa otrzymywała sygnały w tej sprawie, jednak za każdym razem spotykała się z odmową.

Zapytał, dlaczego Ukraina nie chce podjąć rozmów, skoro deklaruje otwartość na dialog.

W jego ocenie Kijów nie wykazuje prawdziwej woli negocjacji, a propozycje miejsc takich jak Szwajcaria czy Austria były nie do przyjęcia, ponieważ – jak podkreślił – państwa te utraciły neutralność.

Zaznaczył jednocześnie, że w grę wchodziły inne lokalizacje, takie jak Kazachstan, lecz ostatecznie do rozmów nie doszło.

W trakcie wywiadu Pieskow odniósł się także do wypowiedzi Donalda Trumpa, który nazwał Rosję „papierowym tygrysem”.

Rzecznik Kremla zdecydowanie odrzucił te słowa, mówiąc, że Rosja nie przypomina tygrysa, lecz niedźwiedzia, a – jak dodał – papierowych niedźwiedzi nie ma.

Podkreślił, że prezydent Putin wielokrotnie porównywał Rosję do niedźwiedzia, który jest realną siłą, a nie symbolem bez pokrycia.

Na zakończenie poruszył temat przedłużenia traktatu START, wskazując, że propozycja Putina wobec USA pozostaje aktualna, ale jej realizacja zależy od stanowiska Waszyngtonu.