Dramatyczny wypadek na polskiej drodze. Rozbiły się dwa autobusy. Są poszkodowani
Poranny spokój w Słupsku przerwał potężny huk, który postawił na nogi okolicznych mieszkańców.
Około godziny 6:00, w poniedziałek 6 października, na ulicy Hubalczyków doszło do groźnego zderzenia dwóch autobusów miejskich.
Według informacji przekazanych przez policję, w wypadku rannych zostało sześć osób, które trafiły do szpitala.
Na szczęście ich obrażenia nie zagrażają życiu.
Do kolizji doszło w porannych godzinach szczytu, gdy wielu mieszkańców miasta jechało do pracy lub szkół.
Oba pojazdy należały do słupskiego przewoźnika komunikacji miejskiej.
Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze, przyczyną wypadku było nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu przez jednego z kierowców.
Zderzenie było silne, a przody obu autobusów zostały poważnie zniszczone.
Na miejsce natychmiast przybyły wszystkie służby — policja, straż pożarna i ratownicy medyczni.
Najpoważniejsza sytuacja dotyczyła jednego z kierowców, który został zakleszczony w kabinie.
Strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu hydraulicznego, by go uwolnić.
Po krótkiej, ale bardzo precyzyjnej akcji, ranny mężczyzna został przekazany pod opiekę medyków.
Pozostali pasażerowie opuścili autobusy o własnych siłach jeszcze przed przybyciem straży pożarnej.
Wszyscy ranni zostali przetransportowani do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Słupsku, gdzie przeszli szczegółowe badania.
Służby przekazały, że obrażenia ograniczyły się głównie do potłuczeń i powierzchownych ran.
Policja przebadała obu kierowców alkomatem — byli trzeźwi.
Funkcjonariusze zabezpieczyli teren, by umożliwić bezpieczną pracę ekip technicznych.
Przez kilka godzin droga była częściowo zablokowana, a ruch odbywał się wahadłowo.
Uszkodzone autobusy zostały odholowane z miejsca zdarzenia, a komunikacja miejska wróciła już do normalnego rozkładu.
Policjanci z Komendy Miejskiej w Słupsku prowadzą postępowanie, które ma dokładnie ustalić przyczyny i przebieg wypadku.
Śledczy zabezpieczyli nagrania z monitoringu miejskiego oraz kamer wewnętrznych z obu pojazdów.
Analizują również dane dotyczące prędkości i zachowania kierowców tuż przed zderzeniem.
Jak podkreślają funkcjonariusze, choć nikt nie zginął, sytuacja mogła zakończyć się znacznie gorzej.
Policja apeluje do kierowców o ostrożność i przypomina, że chwila nieuwagi w godzinach szczytu może doprowadzić do tragedii.