Rząd przedłuża ferie! W tych regionach uczniowie jeszcze nie wracają do szkół

Szkoły miały znów wypełnić się uczniami, a dzwonki ogłosić koniec zimowej przerwy i powrót do codziennej rutyny.
Zamiast tego zapadła nagła decyzja, która całkowicie zmieniła plany tysięcy rodzin w kilku regionach kraju.
Uczniowie nie wrócą do klas zgodnie z harmonogramem, a ferie zimowe w praktyce zostaną wydłużone o kolejne dni.
Rodzice są zaskoczeni, a samorządy w pośpiechu dostosowują kalendarze nauki do zmieniającej się sytuacji pogodowej.
W Polsce ferie zimowe odbywają się zwykle w turach, tak aby poszczególne województwa wypoczywały w różnych terminach.
Taki system od lat pozwala równomiernie rozłożyć ruch turystyczny i obciążenie infrastruktury w sezonie zimowym.
Tym razem jednak ekstremalne mrozy całkowicie zaburzyły ten porządek.
Na przełomie stycznia i lutego część województw kończyła już ferie i szykowała się do powrotu uczniów do szkół.
Dotyczyło to między innymi Mazowsza, Podlasia oraz Warmii i Mazur.
W tych regionach ferie miały zakończyć się 1 lub 2 lutego, a zajęcia szkolne miały ruszyć niemal natychmiast po przerwie.
Już 2 i 3 lutego wiele samorządów zdecydowało jednak o zawieszeniu lekcji z powodu skrajnie niskich temperatur.
Decyzje te objęły liczne miejscowości, zarówno mniejsze gminy, jak i większe miasta.
Na Mazowszu zawieszono zajęcia między innymi w Płońsku, Czerwińsku nad Wisłą, Naruszewie, Sochocinie oraz w wybranych szkołach średnich w Warszawie.
Podobne decyzje zapadły w województwie warmińsko-mazurskim i podlaskim.
Szkoły w takich gminach jak Lidzbark Warmiński, Korsze, Orneta czy Nurzec-Stacja również pozostały zamknięte.
O zawieszeniu zajęć decydują dyrektorzy szkół w porozumieniu z organami prowadzącymi, a nie same kuratoria.
W praktyce oznacza to, że uczniowie w tych regionach zyskali dodatkowe dni wolne od nauki.
Ferie zimowe w Polsce są elementem oficjalnego kalendarza roku szkolnego i mają ściśle określone ramy czasowe.
W normalnych warunkach trwają około dwóch tygodni i są podzielone na trzy tury przypisane do różnych województw.
W roku szkolnym 2025/2026 pierwsza tura ferii przypadała na okres od 19 stycznia do 1 lutego.
Druga tura obejmowała czas od 2 do 15 lutego, a trzecia trwała od 16 lutego do 1 marca.
W każdej z tych tur uczniowie mają zapewnione około czternaście dni wolnego od zajęć stacjonarnych.
Obecne wydłużenie ferii nie wynika jednak z kalendarza, lecz z wyjątkowo trudnych warunków pogodowych.
Główną przyczyną decyzji o zawieszaniu zajęć są ekstremalne mrozy oraz zagrożenia dla zdrowia i bezpieczeństwa dzieci.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzegał w ostatnich dniach przed temperaturami odczuwalnymi sięgającymi nawet minus 38 stopni Celsjusza.
Takie warunki utrudniają bezpieczne dotarcie do szkół i mogą prowadzić do wychłodzenia organizmu lub odmrożeń.
Dyrektorzy szkół otrzymali wytyczne dotyczące utrzymania ogrzewania w budynkach, nawet podczas weekendów.
Jednocześnie mają obowiązek zapewnienia opieki uczniom, którzy mimo zawieszenia zajęć pojawią się w świetlicach.
W wielu placówkach możliwe jest dogrzanie pojedynczych pomieszczeń innymi źródłami ciepła.
Sytuacją zaniepokojone są także instytucje rządowe, które apelują o szczególną troskę o osoby najbardziej narażone.
W efekcie dyrektorzy szkół, wspólnie z samorządami, decydują się na czasowe zawieszenie lekcji tam, gdzie wymagają tego warunki.
Prawo oświatowe pozwala na takie decyzje w przypadku bardzo niskich temperatur, problemów z transportem lub braku możliwości zapewnienia bezpiecznych warunków w placówkach.
W wielu szkołach oznacza to wydłużenie ferii o kolejne dwa lub trzy dni.
Dla uczniów jest to nieplanowany bonus, a dla rodziców i samorządów kolejne logistyczne wyzwanie w środku zimy.