Gigantyczny pożar kościoła w Polsce. Na miejscu mnóstwo służb

pozar

Ulica Szeroka w Palowicach w ciągu jednej doby stała się miejscem dwóch groźnych pożarów, które postawiły służby ratunkowe w stan pełnej mobilizacji.

Do pierwszego zdarzenia doszło w nocy, kilka minut po godzinie 3:15, kiedy straż pożarna otrzymała zgłoszenie o ogniu obejmującym budynek gospodarczy.

Obiekt o powierzchni około czterdziestu metrów kwadratowych przylegał bezpośrednio do domu jednorodzinnego, co od początku stwarzało realne zagrożenie dla części mieszkalnej.

Na miejsce skierowano liczne zastępy straży pożarnej, a w akcji brało udział łącznie dziewiętnastu ratowników.

Strażacy przez blisko dwie godziny walczyli z płomieniami, starając się nie dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia na dom.

Ostatecznie udało się opanować sytuację, jednak budynek gospodarczy spłonął niemal całkowicie.

W garażu doszczętnie zniszczony został samochód oraz całe zgromadzone tam wyposażenie.

Wstępne ustalenia biegłych wskazują, że przyczyną nocnego pożaru mogło być celowe podpalenie.

Straty materialne w tym przypadku oszacowano na około osiem tysięcy złotych.

Zaledwie kilka godzin później, w czwartkowe przedpołudnie, z tej samej ulicy napłynęło kolejne dramatyczne zgłoszenie.

Tym razem ogień pojawił się w zabudowaniach należących do Kościoła Wolnych Chrześcijan.

Pożar rozpoczął się w części mieszkalnej obiektu, a następnie bardzo szybko przeniósł się na dach świątyni.

Osoby przebywające wewnątrz budynku zdołały samodzielnie opuścić obiekt jeszcze przed przyjazdem służb.

Na miejsce skierowano aż czternaście zastępów straży pożarnej, czyli blisko pięćdziesięciu ratowników.

Akcja gaśnicza była wyjątkowo trudna ze względu na konstrukcję budynku oraz szybko rozprzestrzeniający się ogień.

Przez długi czas sytuacja pozostawała nieopanowana, a płomienie obejmowały kolejne elementy dachu.

Dopiero około godziny 12:00 strażakom udało się opanować główne źródło pożaru.

Po ugaszeniu ognia rozpoczęła się wielogodzinna i żmudna rozbiórka spalonych fragmentów poszycia dachowego.

Konieczne było również wyniesienie zniszczonego wyposażenia z wnętrza budynku, aby zapobiec ponownemu zapłonowi.

Nad okolicą przez długi czas unosiły się gęste kłęby dymu, widoczne z wielu kilometrów.

Ratownicy pracowali w bardzo trudnych warunkach, starając się ograniczyć straty w obiekcie ważnym dla lokalnej społeczności.

Obecnie na miejscu trwają czynności wyjaśniające prowadzone przez odpowiednie służby.

W przypadku nocnego pożaru coraz więcej wskazuje na celowe działanie, jednak przyczyny pożaru kościoła nie są jeszcze znane.

Ostateczne wnioski w tej sprawie ma przedstawić biegły z zakresu pożarnictwa po zakończeniu oględzin.

Najważniejsze jest to, że w żadnym z tych dwóch zdarzeń nikt nie odniósł obrażeń.

Straty materialne w kompleksie kościelnym są jednak bardzo poważne i znacznie większe niż podczas nocnej interwencji.

Mieszkańcy Palowic liczą teraz na szybkie wyjaśnienie okoliczności obu pożarów i odpowiedzi na pytanie, czy te dramatyczne zdarzenia mogły mieć ze sobą związek.