Kończy się kolejny charytatywny stream Łatwogang. Ta firma wpłaciła zawrotną sumę

char

Trwa kolejna wielka zbiórka prowadzona przez Łatwoganga.

Tym razem pomoc kierowana jest do małego chłopca chorego na dystrofię mięśniową Duchenne’a.

Akcja odbywa się równolegle z wymagającą wyprawą rowerową z Zakopanego do Gdańska.

Już wcześniej podczas tego przejazdu udało się zebrać miliony złotych na leczenie innych dzieci.

Teraz cała społeczność skupia się na wsparciu Wojtusia.

Chłopiec ma zaledwie dwa lata.

Kilka miesięcy temu usłyszał dramatyczną diagnozę.

Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to ciężka choroba, która wymaga bardzo kosztownego leczenia.

Rodzina Wojtusia przed rozpoczęciem tej akcji zebrała tylko niewielką część potrzebnej kwoty.

Dlatego wsparcie ogromnej internetowej społeczności stało się dla nich niezwykle ważne.

Za zbiórką stoi influencer Piotr Hancke, znany w sieci jako Łatwogang.

Od kilku dni realizuje on kolejną dużą akcję charytatywną.

Jedzie rowerem z południa Polski nad morze, a po drodze mobilizuje ludzi do wpłat.

Wcześniej udało mu się zebrać 12 milionów złotych na leczenie Maksa.

Później dołożono jeszcze 3,5 miliona złotych dla Adasia.

Oba cele zostały osiągnięte jeszcze w trakcie trwania przejazdu.

To pokazało, jak ogromną siłę ma społeczność skupiona wokół tej inicjatywy.

Po zakończeniu poprzednich zbiórek od razu uruchomiono kolejną.

Tym razem celem jest zebranie pieniędzy na leczenie Wojtusia.

Łatwogang nie krył emocji, gdy kolejne finansowe progi były przekraczane.

W relacjach z trasy dziękował widzom, darczyńcom i firmom za zaangażowanie.

Krótko skomentował sukces słowami, że właśnie tak się to robi.

Cała akcja odbywa się w wyjątkowo trudnych warunkach fizycznych.

Wyprawa rozpoczęła się w Zakopanem.

Celem jest dotarcie nad morze, do Gdańska.

Od startu uczestnicy pokonali już około 500 kilometrów.

Zajęło im to nieco ponad 39 godzin.

Tempo pokazuje, jak wymagające jest całe wyzwanie.

Trasa nie jest zaplanowana co do minuty.

Wiele zależy od warunków pogodowych, sytuacji na drodze i kondycji samego Łatwoganga.

W niedzielę znajdował się on w rejonie powiatu toruńskiego.

Towarzyszy mu grupa rowerzystów oraz samochód techniczny.

Dzięki temu możliwe są krótkie postoje, odpoczynek i szybka regeneracja.

Nocne odcinki były szczególnie wymagające.

Konieczne były krótkie przerwy na sen.

Nie były to jednak długie odpoczynki, lecz raczej chwile pozwalające zebrać siły do dalszej jazdy.

Mimo zmęczenia akcja cały czas trwa.

Równolegle rośnie też zbiórka dla Wojtusia.

Do pełnego celu nadal pozostaje duża kwota.

Jednak tempo wpłat daje nadzieję, że kolejne progi uda się osiągnąć szybciej, niż początkowo zakładano.

W pomoc aktywnie włączają się także duże firmy.

To właśnie ich wpłaty znacząco podbijają wynik zbiórki.

Największym darczyńcą jest obecnie marka Neboa.

Firma przekazała już łącznie 1 milion złotych.

Na drugim miejscu znajduje się Kuchnia Vikinga.

Jej wpłata wynosi 868 001 złotych.

Trzecie miejsce zajmuje Tarczyński S.A.

Spółka przekazała na leczenie Wojtusia 700 tysięcy złotych.

Ranking darczyńców może się jednak jeszcze zmienić.

Zbiórka cały czas pozostaje otwarta.

Nowe wpłaty pojawiają się na bieżąco.

Organizatorzy podkreślają, że każda pomoc ma znaczenie.

Liczą się zarówno ogromne przelewy od firm, jak i mniejsze wpłaty od zwykłych ludzi.

To właśnie suma wielu gestów może dać rodzinie Wojtusia realną nadzieję.

Akcja Łatwoganga pokazuje, jak mocno Internet potrafi zmobilizować się w ważnej sprawie.

Jedna wyprawa rowerowa przerodziła się w ogromną falę wsparcia.

Najpierw pomoc otrzymał Maks.

Potem udało się wesprzeć Adasia.

Teraz tysiące osób walczą o szansę dla Wojtusia.

Za każdą wpłatą stoi konkretna nadzieja.

Za każdym udostępnieniem może kryć się kolejna osoba, która dołączy do akcji.

Dlatego zbiórka nadal trwa, a jej wynik zmienia się z godziny na godzinę.

Łatwogang jedzie dalej, mimo zmęczenia i trudnej trasy.

Razem z nim jedzie ogromna społeczność ludzi, którzy chcą pomóc choremu dziecku.

Najważniejszy cel pozostaje jeden.

Zebrać środki potrzebne na leczenie Wojtusia i dać jego rodzinie szansę na walkę z chorobą.