Nie żyje najstarsza Polka. Niebywałe ile miała lat
Nie żyje Jadwiga Żak-Stewart, najstarsza Polka – poinformował w mediach społecznościowych Urząd W Łodzi pojawiła się wiadomość, która poruszyła wielu mieszkańców i sprawiła, że w sieci natychmiast zaczęły pojawiać się słowa pożegnania.
To jeden z tych momentów, gdy zwykły wpis w mediach społecznościowych nagle staje się czymś znacznie większym, bo przypomina o historii, pamięci i o ludziach, którzy żyli dłużej niż całe epoki.
Urząd Marszałkowski w Łodzi przekazał informację o śmierci kobiety, która przez lata była symbolem niezwykłej długowieczności.
Zmarła w wieku 113 lat, a w pożegnalnych słowach podkreślono, że jej piękno i wrażliwość zostaną zapamiętane na zawsze.
Dopiero w dalszej części przekazano, że chodzi o Jadwigę Żak-Stewart, uznawaną za najstarszą Polkę.
Urodziła się 15 lipca 1912 roku w Warszawie, kiedy miasto znajdowało się jeszcze w granicach Imperium Rosyjskiego.
Jej życie obejmowało czas ogromnych zmian, które dla wielu brzmią jak odległa historia, a ona przeżyła je naprawdę, dzień po dniu.
Po wojnie przeniosła się do Łodzi i to właśnie z tym miastem związała kolejne dekady swojego życia.
Później, w czasie stanu wojennego, zdecydowała się na wyjazd za granicę i wybrała Stany Zjednoczone.
W amerykańskim Indianapolis spędziła kilkadziesiąt lat, budując tam codzienność daleko od Polski.
Do kraju wróciła dopiero wtedy, gdy miała już sto lat, co samo w sobie robi ogromne wrażenie.
Jeszcze niedawno o seniorce było głośno, bo przed kilkoma miesiącami pojawiła się w materiale „Wydarzeń” na antenie Polsatu.
Pokazywano ją jako osobę pełną energii, która mimo wieku nadal zachowywała pogodę ducha i jasność umysłu.
Wspominano, że do ostatnich lat życia była aktywna i chętnie rozmawiała z ludźmi, nie tracąc ciekawości świata.
Zwracano też uwagę na to, że posługiwała się kilkoma językami obcymi, co dla wielu było jej znakiem rozpoznawczym.
Poza angielskim mówiła również po włosku i niemiecku, a takie umiejętności zachowała nawet w bardzo późnym wieku.
Przez długi czas była też samodzielna w codziennych sprawach, co dodatkowo budziło podziw wśród osób z jej otoczenia.
Samochód prowadziła aż do 84. roku życia, co dziś brzmi wręcz nieprawdopodobnie.
W materiale opublikowanym jesienią 2025 roku cytowano jej proste, ale mocne słowa o podejściu do codzienności.
Mówiła wtedy, że życie nie jest proste, ale mimo wszystko warto uśmiechać się do ludzi.
Wpis Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi, który poinformował o jej śmierci, szybko zaczął krążyć w sieci.
Podkreślono w nim, że odeszła najstarsza Polka, a jej wrażliwość i uroda pozostaną w pamięci tych, którzy ją znali.
Ostatnie lata życia spędziła w domu opieki w Łodzi, gdzie miała zapewnioną codzienną pomoc i opiekę.
Jej opiekunka, Bogusława Mirowska, jeszcze kilka miesięcy temu mówiła o niej z dużą czułością i szacunkiem.
Podkreślała, że pani Jadzia była osobą wyjątkową, miała wielkie serce i nadal miała apetyt na życie.
Zwracała też uwagę, że jak na swój wiek seniorka cieszyła się zaskakująco dobrym zdrowiem.
Wspomniano nawet o wynikach badań, które miały być bardzo dobre, a jej serce określono jako „jak dzwon”.
Opiekunka mówiła również, że seniorka uwielbiała słodycze i nigdy nie odmawiała dobrego ciasta.
To właśnie takie drobne szczegóły sprawiają, że ta historia staje się bardziej ludzka i bliska, a nie tylko liczbą w nagłówku.
Choć 113 lat brzmi jak coś nierealnego, w tym przypadku była to prawdziwa droga życia, pełna zmian, decyzji i codziennych przyzwyczajeń, które zostały z nią do samego końca.