Pilna ewakuacja mieszkańców! 600 osób musi opuścić swoje domy
We Wrocławiu ponownie zarządzono ewakuację mieszkańców, jednak tym razem powodem nie jest fałszywy alarm, lecz realne zagrożenie z czasów II wojny światowej.
Na ulicy Januszowickiej 12 odkryto niewybuch, który – według wstępnych ustaleń – pochodzi właśnie z tego okresu.
Znalezienie takiego ładunku to zawsze ogromne ryzyko, dlatego służby błyskawicznie przystąpiły do działania.
Biuro prasowe Urzędu Miejskiego poinformowało, że konieczna będzie ewakuacja w promieniu 150 metrów od miejsca znaleziska.
Z domów będzie musiało wyjść około 600 osób.
Miasto przygotowało już autobusy ewakuacyjne, które o godzinie 9:00 w środę, 8 października, będą czekały przy alei Wiśniowej, w rejonie skrzyżowania z ulicą Sudecką – tuż obok charakterystycznej wieży ciśnień.
Ewakuowani mieszkańcy zostaną przewiezieni w bezpieczne miejsce, a w tym czasie saperzy przystąpią do skomplikowanej akcji usuwania niewybuchu.
Policjanci poinformują mieszkańców o obowiązku opuszczenia konkretnych adresów.
Po zakończeniu działań, które mają potrwać do około 10:30, teren zostanie ponownie otwarty, a mieszkańcy będą mogli wrócić do swoich domów.
Jak podkreśla magistrat, cała operacja jest konieczna, by zapewnić pełne bezpieczeństwo i zminimalizować ryzyko ewentualnego wybuchu.
To już drugi raz w ostatnich dniach, kiedy wrocławianie musieli opuścić budynki z powodu alarmu bezpieczeństwa.
Zaledwie dzień wcześniej służby interweniowały w biurowcu przy placu Wróblewskiego, gdzie czujniki przeciwpożarowe wykryły zadymienie.
Wówczas ewakuowano aż 500 osób, a akcja przebiegła bez żadnych obrażeń.
Tym razem jednak zagrożenie jest znacznie poważniejsze, dlatego wrocławskie służby apelują o zachowanie spokoju i stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy.
Miasto przypomina też, że podobne znaleziska wciąż pojawiają się w wielu częściach kraju – to pozostałości po wojnie, które nawet po kilkudziesięciu latach potrafią być niezwykle niebezpieczne.
Wrocławska akcja saperska ma potrwać kilka godzin, a jej przebieg będzie nadzorowany przez policję, straż pożarną i specjalistów z jednostki wojskowej.