Tajemnicza śmierć prof. Kurkowskiego. W aucie znaleziono ważne dowody i LIST!
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie bada okoliczności śmierci prof. Mirosława Kurkowskiego, który zaginął 3 grudnia.
Tego dnia profesor opuścił swój dom w Blachowni około godziny 10:00, informując żonę na kartce, że „idzie na miasto” i wróci w południe.
Od momentu wyjścia nie było z nim żadnego kontaktu. Jego ciało odnaleziono 8 grudnia w miejscowości Kuleje, w gminie Wręczyca Wielka, 20 km od miejsca zamieszkania.
Martwy naukowiec znajdował się za kierownicą swojego samochodu.
Nie stwierdzono na nim obrażeń.
W pojeździe odnaleziono list pożegnalny, którego treści nie ujawniono, a także porozrzucane środki farmakologiczne.
Wstępnie wykluczono udział osób trzecich, jednak prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące doprowadzenia do samobójstwa, co jest rutynowym działaniem w takich przypadkach.
Sekcja zwłok ma pomóc w ustaleniu przyczyny śmierci.
– Pobrane zostaną próbki do badań toksykologicznych – poinformował prokurator Tomasz Ozimek, dodając, że śledztwo formalnie rozpoczęto 9 grudnia.
Profesor, specjalista w dziedzinie cyberbezpieczeństwa i kryptologii, był dziekanem wydziału matematyczno-fizycznego na UKSW w Warszawie.
Dzień zaginięcia profesor wyłączył karty SIM w telefonie oraz funkcję geolokalizacji. Jego telefon ostatni raz logował się do sieci w nocy z 3 na 4 grudnia.
Świadkowie widzieli go w srebrno-szarym mitsubishi outlander, które później znaleziono w miejscowości Kuleje.
Poszukiwania koncentrowano w lasach wokół Blachowni i Wręczycy Wielkiej.
Przełom nastąpił w niedzielę, kiedy około godziny 13:00 odnaleziono pojazd profesora wraz z jego ciałem.
Jeśli potrzebujesz pomocy w kryzysie, zgłoś się do Ośrodka Interwencji Kryzysowej lub szpitala psychiatrycznego. Pomoc jest bezpłatna i dostępna dla każdego, także bez ubezpieczenia zdrowotnego.