Emilia wysiadła nocą z auta po kłótni z mężem. Znaleziono ciało – nowe wieści

z ostatniej

Nocne zaginięcie młodej kobiety poruszyło mieszkańców Włodawy i okolicznych miejscowości.

Sprawa od początku budziła ogromny niepokój, bo okoliczności zniknięcia były wyjątkowo niepokojące.

Kobieta wysiadła z samochodu w zimowy wieczór i oddaliła się w nieznanym kierunku.

Nie zabrała ze sobą telefonu ani kurtki, mimo niskiej temperatury.

Jej telefon pozostał w aucie, co praktycznie uniemożliwiało szybki kontakt.

Policja natychmiast rozpoczęła intensywne poszukiwania.

Funkcjonariusze apelowali do wszystkich, którzy mogli widzieć kobietę, o pilny kontakt.

Proszono o zgłoszenia pod numer alarmowy 112 lub bezpośrednio do włodawskiej komendy.

W mediach i internecie opublikowano zdjęcie zaginionej oraz szczegółowy rysopis.

Policja informowała, że zaginiona ma 37 lat i jest średniej budowy ciała.

Ma około 180 centymetrów wzrostu oraz ciemne, dłuższe, proste włosy.

Jej oczy są koloru brązowego.

W chwili zaginięcia ubrana była jedynie w granatowe jeansy i różową bluzę.

Na nogach miała krótkie czarne kozaki.

Przy sobie niosła beżową torbę w kratkę.

Do akcji poszukiwawczej zaangażowano wiele służb.

W działaniach uczestniczyli policjanci z Włodawy, strażacy oraz Straż Graniczna.

Pomagali również druhowie Ochotniczych Straży Pożarnych.

Do poszukiwań włączono także zespoły Poleskich Psów Ratowniczych.

Przeszukiwany teren był bardzo rozległy i trudny.

Objęto nim obszar około 250 hektarów.

Sprawdzano pola, zadrzewienia oraz okolice cieków wodnych.

Wykorzystywano drony z kamerami, quady oraz skuter śnieżny.

Mimo niesprzyjających warunków akcja trwała każdego dnia.

Przełom nastąpił po kilku dniach poszukiwań.

W niedzielę odnaleziono ciało kobiety.

Znajdowało się ono w rejonie dopływu Tarasienki do rzeki Włodawka.

Informację tę potwierdziła policja.

Na miejscu natychmiast rozpoczęto czynności procesowe.

Sprawa prowadzona jest pod nadzorem odpowiednich służb.

Ich celem jest dokładne ustalenie okoliczności śmierci 37-latki.

Decyzje w tej sprawie zapadną po zakończeniu badań i analiz.

Po ujawnieniu informacji głos zabrał brat zmarłej kobiety.

Zwrócił uwagę na pojawiające się w przestrzeni publicznej sprzeczne doniesienia.

Podkreślił, że część informacji krążących w internecie jest nieścisła.

Zaznaczył również, że nie wszystko może zostać ujawnione ze względu na toczące się postępowanie.

Rodzina przekazała, że zaginięcie zostało zgłoszone następnego dnia.

Zawiadomienie złożyła matka kobiety około godziny 15.

Bliscy dowiedzieli się o całej sytuacji od męża zaginionej.

To on miał wysadzić ją późnym wieczorem na drodze w okolicach Okuninki.

Stało się to dzień wcześniej, w godzinach nocnych.

Rodzina zaapelowała o rozsądek i ostrożność w formułowaniu wniosków.

Podkreślono, że śledztwo wciąż trwa, a sprawa nie została jeszcze w pełni wyjaśniona.