KOSZMARNA TRAGEDIA! PRZYNAJMNIEJ 78 OFIAR I MNÓSTWO ZAGINIONYCH! OGŁOSZONO ŻAŁOBĘ! [PILNE]

Wiadomości

Informacje o koronawirusie w Polsce

Na oficjalnym profilu ministerstwa zdrowia na twitterze codziennie pojawia się informacja o nowych przypadkach zakażeń koronawirusem w Polsce. 

Tak jest też i dzisiaj (16.01).

Oto wpis ministerstwa:

Mamy 28 859 (w tym 3 185 ponownych zakażeń) potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: wielkopolskiego (4350), mazowieckiego (3908), kujawsko-pomorskiego (2997), śląskiego (2256), dolnośląskiego (2118), pomorskiego (1878), zachodniopomorskiego (1805),łódzkiego (1518), małopolskiego (1497), warmińsko-mazurskiego (1397), lubelskiego (1272), lubuskiego (988), świętokrzyskiego (847), podlaskiego (737), podkarpackiego (617), opolskiego (563).

111 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.
117 osób zmarło z powodu #COVID19, 255 osób zmarło z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami.Liczba zakażonych koronawirusem 5 466 491/108 887 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

CO NAJMNIEJ 78 OFIAR I NIEZNANA LICZBA ZAGINIONYCH W PETROPOLIS.

Miesięczna suma opadów spadła w mniej niż 6 godzin w rejonie Rio de Janeiro w Brazylii. W górskim Petropolis powódź błyskawiczna i osuwiska. Cały czas trwa wielka akcja ratunkowa.

W wyniku powodzi i osunięcia się ziemi, które nawiedziły miasto Petropolis na północ od Rio de Janeiro, zginęło co najmniej 78 osób. Brazylijskie służby ratownicze wciąż szukają ocalałych. Zdaniem burmistrza miasta Rubensa Bomtempo liczba ofiar śmiertelnych może jeszcze wzrosnąć.

– To było jak lawina, pojawiło się znienacka. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Każdy z sąsiadów stracił ukochaną osobę, dwóch, trzech, a nawet czterech członków rodziny, w tym dzieci – powiedział agencji AP jeden z mieszkańców miasta Emerson Torre.

Cytowana przez Associated Press straż pożarna poinformowała, że we wtorek w ciągu trzech godzin na obszarze Petropolis spadło 258 litrów deszczu na metr kwadratowy. Władze miasta ogłosiły trzydniową żałobę. – czytamy na tvn24.pl

Od marca wchodzą nowe limity dorabiania do emerytury i renty.

Od marca zwiększają się limity, do których emeryci i renciści, którzy nie mają jeszcze wieku emerytalnego mogą dorabiać bez zmniejszenia lub zawieszenia wypłaty przez ZUS.

Na początek warto wymienić o kogo konkretnie chodzi.

 Kobiety, które skończyły 60 lat i mężczyźni po 65 roku życia mogą spać spokojnie. Limity nie dotyczą też tych, którzy pobierają renty dla inwalidów wojennych czy wojskowych, niezdolnych do pracy w związku z ich służbą wojskową.

Nowe limity dotyczą emerytów i rencistów, którzy nie osiągnęli powszechnego wieku emerytalnego, a przeszli na tzw. wcześniejszą emeryturę oraz osób, które pobierają dopłatę do minimalnej emerytury.

– Limity dochodów są związane z przeciętnym wynagrodzeniem, które według danych GUS w czwartym kwartale 2021 r. wyniosło 5995,09 zł. To sporo więcej niż w trzecim kwartale minionego roku, dlatego w marcu, kwietniu i maju 2022 roku zwiększają się limity dla dorabiających „wcześniejszych” emerytów i rencistów – wyjaśnia Iwona Kowalska-Matis regionalny rzecznik prasowy ZUS na Dolnym Śląsku.

Od 1 marca 2022 roku kwotą graniczną, do której można bez obawy dorabiać jest 4196,60 zł (wcześniej: 3960,20 zł brutto). Jeśli ktoś zarobi więcej niż 130 proc. przeciętnego wynagrodzenia tj. 7793,70 zł (wcześniej: 7354,50 zł brutto), wypłata z ZUS zostanie zawieszona.

Rosja kpi z doniesień o inwazji na Ukrainę.

Media regularnie publikują ustalenia służb wywiadowczych państw NATO, zawierające szczegóły potencjalnej inwazji Rosji na Ukrainę. Ostatnie doniesienia wskazywały na 16 lutego jako możliwą datę rozpoczęcia działań militarnych.

Każdy z „przecieków” wywiadowczych, które trafiły do mediów, mógł być jednak elementem rosyjskiej strategii dezinformacyjnej. Nikt bowiem nie jest w stanie w 100 procentach stwierdzić czy i kiedy wybuchnie wojna. Co ciekawe, do tych informacji w kpiący sposób odnieśli się już przedstawiciele rosyjskich władz. 

– Chciałabym zapytać, czy amerykańskie i brytyjskie źródła dezinformacji mogłyby opublikować kalendarz naszych przyszłych inwazji na ten rok? Chciałabym zaplanować sobie wakacje – napisała ironicznie w mediach społecznościowych Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ.

Głos zabrał również rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. – Noc minęła zupełnie zwyczajnie. Spaliśmy spokojnie, a nowy dzień zaczęliśmy profesjonalnie – powiedział, cytowany przez agencję AFP.

Z kolei szef rosyjskiej dyplomacji, Siergiej Ławrow, z którym wczoraj odbył spotkanie polski minister spraw zagranicznych, powiedział, że doniesienia o ataku na Ukrainę 16 lutego „nie powiem, że nas rozbawiły, ale wprawiły w zakłopotanie”.

Polka pokazała rachunek za gaz – cena zwala z nóg. „Tak, dobrze widzicie”.

Wzrost opłat m.in. za ogrzewanie niestety stał się codziennością. Wielu przedsiębiorców zastanawia się, w jaki sposób będzie dalej funkcjonować z tak wysokimi rachunkami. Jedną z tych osób jest właścicielka pracowni produkującej torebki.

Pracownia Zuzi Górskiej mieści się w wyremontowanej starej szkole w Odrzykoniu (woj. podkarpackie). W ubiegłym roku właścicielka firmy płaciła za gaz 6 tys. zł. W tym roku dostała rachunek przeszło cztery razy wyższy niż w 2021 r.

Przedsiębiorczyni przyznała, że dostaje sporo wiadomości z zapytaniem, dlaczego jej projekty podrożały. Fotografia, którą podzieliła się kobieta sporo tłumaczy. Okazuje się bowiem, że za ogrzewanie pracowni gazem po podwyżkach Górska musi zapłacić… prawie 27 tysięcy złotych.

„Rok temu za taki okres w tym czasie, rachunek za gaz za budynek, w którym mieści się pracownia, opiewał na około 6000 zł. Dziś przyszedł rachunek na – tak, dobrze widzicie – prawie 27000 zł” – wyznała Górska.

Współczuję Wam ogromnie, bo przeżywam ten sam dramat – napisała inna internautka.

Współczuję. W naszej restauracji również rachunek za gaz dostaliśmy z podwyżką o ponad 400%, za prąd o 100%. Za śmieci o 200% i za ZUS o 30%. Jakby to wszystko zliczyć, to nasze dania powinny być kilkukrotnie droższe, niż są obecnie. Ale kto wtedy by do restauracji przyszedł? Co nam zostaje – pracować tylko na rachunki?! Może czas wyjść na ulice i zbuntować się?- pyta internautka