Królowa życia straciła syna. Zamieściła poruszający wpis

Wiadomości

Sylwia Peretti uczciła rocznicę urodzin swojego syna, Patryka. Młody mężczyzna zginął w tragicznym wypadku samochodowym w lipcu 2023. Wczoraj skończyłby 25 lat.

W połowie lipca ubiegłego roku Sylwia Peretti znana widzom z programu “Królowe życia” straciła swojego jedynego ukochanego syna, Patryka. 

Przypomnijmy, że syn gwiazdy zginął w tragicznym wypadku samochodowym w Krakowie, a po wynikach badań toksykologicznych okazało się, że młody mężczyzna, który był kierowcą, miał we krwi promile. 

Od tego czasu Sylwia Peretti pogrążona jest w wielkiej żałobie i rozpaczy. Celebrytka co jakiś czas publikuje na swoim Instagramie wspomnienie swojego zmarłego syna. Tym razem “Królowa życia” zamieściła poruszający post z okazji dnia narodzin Patryka. Syn Peretti urodził się 12 maja o godzinie 7:25. 

Sylwia Peretti ciężko znosi śmierć jedynego syna. Praktycznie wycofała się z życia publicznego. Często jednak publikuje emocjonalne wpisy, w których wspomina ukochaną osobę.

Ja umarłam razem z nim. Mnie nie ma. Nie istnieję. Nie jestem w stanie żyć, funkcjonować normalnie. To wydarzenie nie dociera jeszcze do mnie i chyba nigdy nie dotrze. Teoretycznie jestem świadoma, że mój syn zmarł, ale czuję, jakby wszystko działo się poza mną

– pisała niedawno zrozpaczona.

Okazuje się, że 12 maja Patryk Peretti świętowałby swoje 25. urodziny.

“Synek… nie słyszę co mówisz, ale widzę co robisz. Jesteś tak namacalny, tak bardzo wyczuwalny, że mogłabym cię dotknąć z zamkniętymi oczami. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu, nabrało innego znaczenia (…) – można przeczytać w social mediach.

W dalszej części posta nie brakuje poruszających przemyśleń celebrytki, która nie może pogodzić się ze stratą ukochanej osoby.

“Wiem, że jesteś przy mnie i bez przerwy upominasz (…) Tak bardzo chcesz, żebym się jak zawsze pozbierała i zrobiła tutaj jeszcze coś ważnego… ale jak, skoro w moim świecie nagle, tak pusto zrobiło się bez Ciebie. Jak bardzo można być niegotowym na życie, które nadeszło? Wiem, że nie ma na świecie nic równie okrutnego, jak poczucie opuszczenia wywołane tym, że nie ma się na co czekać, że nic nie daje radości, że zabrakło nadziei. Jedyne, na co teraz czekam, to spotkanie z Tobą. Chodzę jak we mgle, nie widzę tego świata i po omacku trwam oczekując kolejnego dnia, bo wiem, że on zbliża mnie do Ciebie. Jestem tak strasznie zmęczona brakiem Ciebie” – kontynuuje 42-latka.

Wkrótce więcej informacji.