Nawrocki na Marszu bezlitośnie skrytykował gwiazdy. Wykrzyczał ostre słowa

Marsz Niepodległości w Warszawie, jak co roku, zgromadził tłumy ludzi, którzy przyszli uczcić odzyskanie przez Polskę niepodległości.
Wśród uczestników znalazł się także prezydent Karol Nawrocki, którego obecność wywołała spore zainteresowanie zarówno wśród uczestników, jak i mediów.
Prezydent przeszedł fragment trasy razem z uczestnikami, niosąc biało-czerwoną flagę i pozdrawiając tłum, co wielu komentatorów odebrało jako gest jedności i wsparcia dla idei patriotyzmu.
Choć wydarzenie przebiegło spokojnie, to tym razem nie sam marsz, a słowa i gesty prezydenta wywołały największe emocje.
Do sieci trafiło nagranie pokazujące, jak Karol Nawrocki sięga po snus – popularne woreczki nikotynowe, które już wcześniej stały się źródłem medialnych kontrowersji.
To nawiązanie do debaty prezydenckiej sprzed kilku miesięcy, podczas której podobne zachowanie prezydenta wzbudziło spekulacje, czy sięga po gumę nikotynową, czy właśnie po snus.
Temat natychmiast wrócił do przestrzeni publicznej, a internauci znów zaczęli komentować zachowanie głowy państwa.
Jeszcze więcej emocji przyniosło jednak jego przemówienie na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego.
Podczas uroczystości prezydent Nawrocki nie tylko oddał hołd żołnierzom i funkcjonariuszom służb mundurowych, ale też ostro skrytykował część polskich celebrytów.
Zwracając się do żołnierzy, powiedział, że ich codzienna służba jest bezcenna dla bezpieczeństwa kraju, a następnie dodał słowa, które odbiły się szerokim echem:
„Nawet jeśli jacyś celebryci obrażają polski mundur, używając słów, które nie powinny padać w przestrzeni publicznej, jeśli nawet polski sąd nie reaguje zgodnie z polską racją stanu, to ja – jako prezydent – w imieniu narodu powiem jasno: polski mundur zasługuje na szacunek.”
Choć nie padły żadne nazwiska, komentatorzy zauważyli, że mógł w ten sposób nawiązać do głośnej sprawy Barbary Kurdej-Szatan, która kilka lat temu publicznie skrytykowała funkcjonariuszy Straży Granicznej.
Wypowiedź prezydenta wywołała falę dyskusji – jedni uznali jego słowa za obronę honoru munduru i potrzebny głos w debacie o szacunku dla służb, inni natomiast wskazywali, że mogą one zaostrzać podziały i podsycać konflikt między artystami a władzą.
Jedno jest pewne – Karol Nawrocki ponownie znalazł się w centrum publicznej uwagi, a jego ostre wystąpienie sprawiło, że Marsz Niepodległości 2025 zapamiętany zostanie nie tylko jako święto patriotyzmu, ale też jako dzień, w którym prezydent postanowił głośno upomnieć się o autorytet państwa i munduru.