POLSKI DZIENNIKARZ TRAFIŁ DO SZPITALA I WALCZY O ŻYCIE!! [PILNE]

Wiadomości

Informacje o koronawirusie w Polsce

Na oficjalnym profilu ministerstwa zdrowia na twitterze codziennie pojawia się informacja o nowych przypadkach zakażeń koronawirusem w Polsce.

Tak jest też i dzisiaj (15.12). W ciągu ostatnich kilku dni odnotowany został ogromny procentowy skok ilości zakażeń oraz zgonów.

Oto wpis ministerstwa:

Mamy 22 097 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: śląskiego (2901), mazowieckiego (2810), dolnośląskiego (2007), wielkopolskiego (1995), małopolskiego (1737), łódzkiego (1497), pomorskiego (1380), zachodniopomorskiego (1295),kujawsko-pomorskiego (1274), warmińsko-mazurskiego (998), opolskiego (939), podkarpackiego (823), lubuskiego (786), lubelskiego (685), świętokrzyskiego (533), podlaskiego (277). 160 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.Z powodu COVID-19 zmarło 177 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 415 osób. Liczba zakażonych koronawirusem 3 903 445 / 90 306 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).W związku z korektami wprowadzanymi na bieżąco przez laboratoria w systemie EWP, globalna liczba zakażeń i zgonów od początku pandemii może nie być sumą kolejnych dziennych zakażeń lub zgonów.

Jacek Nizinkiewicz w szpitalu.

Znany polski dziennikarz trafił do szpitala z powodu bardzo poważnej choroby. Potwierdził w mediach społecznościowych, że cierpi na zapalenie opon mózgowych.

Na profilu dziennikarza Jacka Nizinkiewicza 11 grudnia został opublikowany niepokojący wpis. “Pojawiają się pytania, a nie mam siły odpisywać, a tym bardziej teraz rozmawiać. Wylądowałem w szpitalu” – przyznał redaktor “Rzeczpospolitej”. “Nie wyglądam dobrze. Szybko się nie zobaczymy, prędzej usłyszymy. Będzie dobrze, choć jeszcze nie jutro” – podkreślił.

Wczoraj jednak dziennikarz uspokoił swoich czytelników kolejnym, optymistycznym wpisem.

“Dziękuje za wsparcie! Lekarze mówią, że miałem szczęście, że było wolne łóżko, a oddział zakaźny nie jest cały covidowy (1/2 zajmują antyszczepionkowcy), bo w domu bym się nie wyleczył z tak ciężkiego przebiegu ospy i zapalenia opon mózgowych. Uważajcie na siebie i szczepcie się!” – zaapelował.

Sprawdzanie szczepień przez pracodawcę od stycznia?

Jest poselski projekt pozwalający pracodawcy na zweryfikowanie, czy pracownik jest zaszczepiony na COVID-19; sam się za nim opowiadam; to prawo do bezpiecznej pracy dla pracowników – mówił we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Projekt nowelizacji ustawy zakłada również m.in. możliwość wykonywania przez pracownika nieodpłatnych testów.

Ta ustawa została wczoraj złożona, liczę na to, że w tym tygodniu zostanie przegłosowana, później Senat, więc liczę na to, że to początek stycznia to jest realna dataoznajmił – Piotr Müller w radiu ZET.

Podczas prac nad rządową wersją ustawy brano pod uwagę nawet możliwość wysyłania niezaszczepionych pracowników na bezpłatne urlopy. Ministerstwo Zdrowia miało już nawet opracowane certyfikaty, jakie byłyby okazywane pracodawcy, z powodu wewnętrznych tarć i silnej pozycji w PiS przeciwników szczepień ustawa przepadła.

Uważacie, że to dobre kroki?

Premier: Jak nisko potrafią upaść niektórzy politycy

Wczoraj (14 grudnia) wieczorem przed Sejmem doszło do skandalicznych scen. W proteście przeciwko obostrzeniom i paszportom covidowym uczestniczyli posłowie Konfederacji. Prezentowali transparenty nawiązujące do Holokaustu.

Premier Morawiecki dziś postanowił na to zareagować.

„W ciągu niespełna 5 lat istnienia zginęło tam od 1.1 do 1.5 miliona ludzi – dzieci, kobiet, mężczyzn, starych i młodych. Tyle osób Niemcy zamordowali w obozie koncentracyjnym Auschwitz na terenie Generalnej Guberni. Napis umieszczony przy wjeździe do obozu jest jednym z najświętszych obrazów symbolizujących niemieckie okrucieństwo, barbarzyństwo i zbrodnie II wojny światowej. Sceny spod Sejmem Rzeczypospolitej Polskiej z prześmiewczym wykorzystaniem niemieckiego hasła, które w swoim zamierzeniu samo miało być szyderstwem z milionów ofiar niemieckich obozów koncentracyjnych, są dramatycznym i mrocznym obrazem tego, jak nisko potrafią upaść niektórzy politycy i protestujący w bezmyślnej, antyszczepionkowej retoryce” – napisał na Facebooku premier.

W dalszej części wpisu premier apelował o szacunek do ofiar: „Szanowni Państwo! Z szacunku dla ofiar niemieckich zbrodni, z szacunku dla Polski, dla historii i tych, którzy zginęli, żebyśmy dziś mogli w ogóle prowadzić spory w ojczystym języku pod polskim Parlamentem bardzo proszę, byśmy nigdy nie zniżali się do takiego poziomu debaty”.

Od dziś do życia wchodzą nowe obostrzenia

W środę wchodzi w życie rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie obostrzeń wprowadzanych w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Ograniczono m.in. limit osób – z 50 do 30 proc. – w restauracjach, barach, hotelach, kinach, teatrach, obiektach sportowych.

– Sytuacja epidemiczna ustabilizowała się. Od półtora tygodnia średnia dzienna liczba zakażeń jest na poziomie 23 tys. Jednak nie widać wyraźnych spadków tych statystyk. Dodatkowo bardzo ryzykownym elementem jest nowy wariant koronawirusa Omikron. Ze względu na niepokojącą sytuację związaną z COVID-19 zdecydowaliśmy się na podjęcie stanowczych działań – argumentował wprowadzenie nowych obostrzeń minister Adam Niedzielski.

Kolejno w restauracjach, barach i hotelach, kinach, teatrach, obiektach sportowych i sakralnych limit został obniżony do 30 proc. Zwiększenie limitu możliwe jest tylko dla osób zaszczepionych zweryfikowanych przez przedsiębiorcę za pomocą certyfikatu COVID-19.

W kinach będzie obowiązywał zakaz jedzenia i picia podczas seansów. Zamknięte będą też kluby, dyskoteki i inne miejsca udostępnione do tańczenia. Wyjątkiem będzie noc sylwestrowa (31.12-1.01).

Miłogost Reczek nie żyje.

Nie żyje Miłogost Reczek, właściciel jednego z najbardziej rozpoznawalnych głosów w świecie polskiego dubbingu. Aktor, który poza pracą z mikrofonem występował również przed kamerą i na deskach teatru, zmarł we wtorek 14 grudnia w wieku 60 lat.

Miłogost Reczek od lat cieszył się uznaniem w oczach polskich widzów. Zagrał m.in. w takich hitach jak „Ranczo” (jako poseł Mazur), „Świat według Kiepskich” czy „Samo życie” (jako Drudziński). 

„Dzisiaj nad ranem odszedł nasz przyjaciel, wspaniały człowiek i wybitny głos, Miłogost Reczek. Miłku, pozostaniesz w naszej pamięci na zawsze. Poza charakterystycznym głosem, którym stworzył wiele niezapomnianych ról, Miłek miał też niezastąpione poczucie humoru. — Tutaj jedno z ostatnich nagrań, w którym — z właściwą sobie lekkością — podrzuca realizatorowi niespodziankę na końcu swojej kwestii. Tekst o krowich plackach. Takiego Cię zapamiętamy, Miłku. Jasnego, otwartego i uśmiechniętego. Do zobaczenia, Przyjacielu!” — żegna Miłogosta Reczka platforma Storytel, z którą współpracował.

Spoczywaj w pokoju [*]

Tadeusz Ross nie żyje.

W wieku 83 lat zmarł Tadeusz Ross. Był aktorem, satyrykiem, scenarzystą, posłem i europosłem Platformy Obywatelskiej. O jego śmierci poinformował szef klubu radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie Warszawy Jarosław Szostakowski.

Tadeusz Ross był aktorem, satyrykiem i scenarzystą, absolwentem Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.

Znany był przede wszystkim jako twórca programów satyrycznych, m.in. „Zulu-Gula” oraz „Rossmówki”, które współtworzył wraz z Piotrem Fronczewskim. Był ponadto autorem scenariuszy kilku odcinków serialu „Miodowe lata”.

„Zmarł Tadeusz Ross. Popularny i lubiany artysta, niezapomniany Zulu Gula, a przede wszystkim kolega z Rady Warszawy. Wielki smutek” – napisał wiceprzewodniczący Rady Warszawy Sławomir Potapowicz.

Spoczywaj w pokoju [*]

Rząd wycofuje się z jednego zapowiedzianego obostrzenia

Rząd planuje wycofać się z wprowadzenia limitu osób w transporcie publicznym — poinformował rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Prezes MPK Wrocław nazywał to obostrzenie „fikcyjnym i nierealnym do wprowadzenia”.

Według relacji reportera RMF FM Mariusza Piekarskiego na  decyzję rządzących wpłynął opór resortu infrastruktury i przewoźników. ]

Jak podaje RMF, to głównie przewoźnicy kolejowi przekonywali resort zdrowia, że limit 75 proc. zajętości miejsc jest nie do wyegzekwowania.