Wydało się kto zginął w wypadku z Katarzyną Stoparczyk

Na Podkarpaciu rozegrała się tragedia, która wstrząsnęła opinią publiczną w całym kraju.

W piątkowe popołudnie wydarzył się dramatyczny wypadek, w którym zginęły dwie osoby.

Wśród ofiar znalazła się ceniona dziennikarka oraz mieszkaniec Łukawca, mężczyzna, którego los już wcześniej ciężko doświadczył.

Do wypadku doszło 5 września na trasie ekspresowej S19 w rejonie Jeżowego na Podkarpaciu.

Na drodze zderzyły się dwa auta osobowe – czarna skoda octavia oraz biała skoda.

Jednym z pasażerów była Katarzyna Stoparczyk, znana postać polskiego radia i telewizji, od lat związana z mediami.

Obrażenia, których doznała, były tak rozległe, że zmarła na miejscu zdarzenia.

Śmierć poniósł również 57-letni pan Jerzy, pasażer białej skody.

Strażacy, którzy dotarli na miejsce, musieli używać specjalistycznego sprzętu, aby wydobyć ciało z doszczętnie rozbitego auta.

Oprócz ofiar śmiertelnych trzy inne osoby, w tym obaj kierowcy, zostały przewiezione do szpitala.

Drugą ofiarą był pan Jerzy z Łukawca, człowiek postrzegany w swojej społeczności jako pracowity i spokojny.

Zajmował się elektryką i często wyjeżdżał na zagraniczne kontrakty, by zapewnić byt swojej rodzinie.

Jak podaje „Fakt”, wrócił dopiero co z jednej z takich podróży i planował spędzić kilka dni z najbliższymi, zanim ponownie miał wyjechać.

Do domu dzieliło go zaledwie kilkanaście minut drogi, gdy doszło do wypadku.

Kilka miesięcy wcześniej przeżył ogromny dramat – zmarła jego żona, od dawna walcząca z ciężką chorobą.

Pozostawiła po sobie dwóch dorosłych synów, którzy zostali już tylko z ojcem.

Sąsiedzi wspominają, że mimo ogromnej straty i cierpienia pan Jerzy nie zamykał się w sobie, ale zawsze próbował wspierać innych i okazywał życzliwość.

– To niesprawiedliwe, że człowiek, który tyle przeszedł, zginął w taki sposób – mówią poruszeni mieszkańcy Łukawca.

Sprawą zajęła się prokuratura, prowadząc postępowanie dotyczące spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.

Oba auta zabezpieczono, a ciała ofiar zostaną poddane sekcji w Zakładzie Medycyny Sądowej, co pozwoli dokładnie ustalić przyczyny zgonu.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że wszyscy uczestnicy byli trzeźwi, a samochód, który uderzył w białą skodę, nie poruszał się szybko.

Tym bardziej budzi to pytania, dlaczego konsekwencje okazały się aż tak tragiczne i jak doszło do tego, że życie straciły dwie osoby.

Śledczy podkreślają, że pełen obraz zdarzenia będzie możliwy dopiero po zakończeniu analizy materiałów dowodowych i całego dochodzenia.