A jednak obostrzenia dotkną tylko osoby niezaszczepione? WSZYSTKO JASNE! [PILNE]

Wiadomości

Informacje o koronawirusie w Polsce:

Na oficjalnym profilu ministerstwa zdrowia na twitterze codziennie pojawia się informacja o nowych przypadkach zakażeń koronawirusem w Polsce.

Oto wpis ministerstwa:

Mamy 164 nowe i potwierdzone przypadki zakażenia #koronawirus z województw: mazowieckiego (29), małopolskiego (27), lubelskiego (12), podlaskiego (11), śląskiego (11), kujawsko-pomorskiego (10), łódzkiego (9), podkarpackiego (9), pomorskiego (9), dolnośląskiego (7),wielkopolskiego (7), zachodniopomorskiego (7), opolskiego (3), świętokrzyskiego (2), warmińsko-mazurskiego (2), lubuskiego (1). 8 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.Z powodu COVID-19 nie zmarła żadna osoba, z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 4 osoby. Liczba zakażonych koronawirusem 2 883 448/ 75 269 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).W związku z korektami wprowadzanymi na bieżąco przez laboratoria w systemie EWP, globalna liczba zakażeń i zgonów od początku pandemii może nie być sumą kolejnych dziennych zakażeń lub zgonów.

Obostrzenia tylko dla niezaszczepionych?

– Jeżeli nie będziemy się szczepić to pamiętajmy, że w pierwszej kolejności te regiony, w których wyszczepienie będzie najmniejsze, tam będzie największa transmisja wirusa i te regiony na samym początku będą objęte obostrzeniami – powiedział w rozmowie z Polsat News Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. Jak podkreślił obostrzenia mogą nie dotyczyć osób zaszczepionych.

Tempo szczepień Polaków pozostawia wiele do życzenia, dlatego rządzący rozważają różne pomysły na to, jak zmobilizować ludzi do przyjmowania preparatów przeciw COVID-19. Wśród nich rozpatrywane jest wprowadzenie dodatkowych ograniczeń dla niezaszczepionych. Mówił o tym na antenie Polsat News rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, Wojciech Andrusiewicz.

Niewykluczone, że wejdzie przepis, który będzie umożliwiał osobom zaszczepionym normalne poruszanie się, korzystanie ze wszystkich miejsc użyteczności publicznej, w przeciwieństwie do osób, które się nie zaszczepią – powiedział rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz w rozmowie z Polsat News. 

Jak dotąd w Polsce wykonano 34 mln 521 tys. 740 szczepień. Pierwszą dawkę preparatów przeciw COVID zabezpieczyło się 18 mln 387 tys. 784 ludzi. W pełni zaszczepiło się 17 mln 538 tys. 257 osób w kraju.

Najwięcej w woj. mazowieckim, ponad 2,5 mln ludzi.

Drugie pod względem liczby zaszczepionych jest woj. śląskie, gdzie obie dawki preparatów przeciw COVID bądź jedną marki Janssen przyjęło 1 mln 939 tys. 592 mieszkańców.

Trzecie jest woj. małopolskie z wynikiem 1 mln 366 tys. 223.

Podpisane zostało nowe rozporządzenie, to już pewne

Prezydent Andrzej Duda podpisał rozporządzenie o podwyżkach dla polityków. Kilka tysięcy złotych miesięcznie zyskają m.in. ministrowie, marszałkowie i posłowie. Takich podwyżek nie było od wielu lat. Wyliczyliśmy, ile dokładnie zarobią politycy po podwyżkach, które zaczną obowiązywać od sierpnia.

Rozporządzenie już wcześniej wywołało w mediach niemały chaos – wiele osób było negatywnie nastawionych co do tak ogromnych podwyżek dla polityków. Teraz już postanowione – od 1 sierpnia członkowie rządu będą zarabiać więcej.

Andrzej Duda już wcześniej złożył podpis pod rozporządzeniem, konieczny był jeszcze podpis Mateusza Morawieckiego, aby dokument stał się prawomocny. Prezydent podczas wizyty w Polsat News mówił, że nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że np. wiceministrowie czy też sekretarze stanu zarabiają bardzo mało, niewspółmiernie do obowiązków i wziętej na siebie odpowiedzialności.

Sieć podzieliła się na obozy, choć co widać gołym okiem liczba zwolenników tego rozwiązania jest dużo mniejsza od zwolenników. Wiceprezes PFR należy do tej drugiej. Na swoim Twitterze napisał: 

„Nareszcie. Kluczowe dla funkcji państwa. Osoby – w tym bardzo istotni wiceministrowie, zarobią więcej. Obecne ich pensje nie oddają skali odpowiedzialności i zaangażowania ze szkodą dla nas wszystkich. Bez względu na to kto rządzi, rzecz jasna”.

Swój wpis kończy komentarzem „Świetna decyzja Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki.

Co o tym sądzicie, dobra decyzja?

Mieszkańcy wspominają zmarła dziewczynę

Barbara Sz. zginęła pod kołami autobusu wracając do domu. Młoda kobieta pochodziła z miejscowości Świętochłowice. Mieszkańcy wspominają zmarłą 19-latkę, która osierociła dwójkę małych dzieci. Do dzisiaj nie mogą uwierzyć w tę tragedię.

19-letnia Basia zginęła pod kołami autobusu w sobotni poranek w Katowicach. Mieszkańcy Świętochłowic, skąd pochodziła, wspominają tragicznie zmarłą kobietę, która osierociła dwoje dzieci.

Ofiara śmiertelna mieszkała na osiedlu Lipiny w Świętochłowicach – ok. kwadrans drogi autem od Katowic – z narzeczonym oraz dwójką małych dzieci. Od kilku dni dziennikarze próbują się tam dowiedzieć czegoś więcej od mieszkańców okolicy. 

– Wiem tyle, co pan. Nie zrobiła nic złego, na pewno na taki los nie zasłużyła. Młoda matka, dzieci udane, ona grzeczna, mogła sobie życie ułożyć. Co ten kierowca miał w głowie? – mówi w rozmowie z Onetem jeden z napotkanych przez reporterów mężczyzn.

Minister zdrowia zabrał głos w sprawie podpalenia punktu szczepień i siedziby sanepidu. 

Premier Mateusz Morawiecki poinformował w poniedziałek, że w Zamościu doszło do podpalenia punktu szczepień. Nazwał to „bandyckim aktem”. Do pożarów doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. Na miejsce zdarzenia przyjechał w poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski. Podczas konferencji prasowej mówił, że doszło do „aktu terroru”.

– W trybie pilnym pracownicy punktów szczepiennych będą traktowani jak funkcjonariusze publiczni – przekazał minister zdrowia podczas swojego wystąpienia w Zamościu. 

Obecnie poszukiwany jest sprawca podpalenia. Minister zdrowia poinformował, że osoba, która pomoże odnaleźć sprawcę, otrzyma 10 tys. zł nagrody.

Minister zdrowia był oburzony incydentem, do którego doszło w Zamościu: 

– Nie mam słów, nie wiem, od czego zacząć. Widziałem te obrazki, które mrożą krew w żyłach. Wnętrze spalonego kontenera wygląda zdecydowanie gorzej niż to, co widać na zewnątrz. Podobne obrazki można zobaczyć w budynku lokalnej stacji sanepidu – przekazał Adam Niedzielski. 

– Te osoby, które również inspirowały tego sprawcę, na pewno mają świadomość, że nie jest to tylko i wyłącznie atak na ten kontener, który stoi za mną, ale to jest atak na państwo polskie – powiedział. Dodał, że „jest to atak na naszą odporność w walce z COVID-19.”

– W zasadzie nie ma innego słowa, nie ma innego określenia, jak właśnie powiedzenie, że mamy do czynienia z aktem terroru – podkreślił.

Nowe fakty ws. tragedii w Katowicach

Z autobusu wprost do aresztu. 31-letni kierowca Łukasz T. przejechał 19-latkę w Katowicach. Zrobił to na oczach wielu świadków. Co zeznał śledczym? Jego słowa są wstrząsające.

Kierowca, który w sobotę śmierlenie potrącił w Katowicach 19-latkę, był pod wpływem leków. Śledczy potwierdzili dziś, że we krwi Łukasza T. wykryto substancje przeciwdepresyjne i przeciwbólowe. Prokuratura zleci szczegółowe badania dotyczące wpływu leków na zachowanie kierowcy autobusu.

Do wypadku doszło w sobotę przed szóstą rano obok przejścia dla pieszych w pobliżu zbiegu ulic Mickiewicza i Stawowej. To ścisłe centrum Katowic. Do mediów społecznościowych szybko trafiło amatorskie nagranie, na którym widać, jak kierowca autobusu nr 910 najeżdża na grupę ludzi, którzy uczestniczyli w bójce na pasie ruchu.

31-latek był pod wpływem środków antydepresyjnych i przeciwbólowych – przekazała prokurator. Miał jednak zaprzeczyć, że leczył się psychiatrycznie. Na temat leków mają się jeszcze wypowiedzieć toksykolodzy i ewentualnie farmakolodzy.

Jak zaznaczył, to na ile obecność tych substancji mogła mieć wpływ na zachowanie kierowcy, będzie przedmiotem dalszych badań. Zostanie to uzupełnione w kolejnych opiniach, na dalszym etapie śledztwa – dodał prokurator. Jak wcześniej podawała prokuratura, w chwili wypadku kierowca był trzeźwy.

31-latek twierdzi, iż nie miał świadomości, że nastolatka znalazła się pod kołami autobusu. Mężczyzna czuł się zagrożony i chciał jak najszybciej dojechać do zajezdni, gdzie mógłby poczuć się bezpiecznie.

Podejrzany twierdził, że wydawało mu się, że ktoś kopie w drzwi i że te drzwi miały się nawet otworzyć, po czym on je zamknął. Podejrzany twierdził, że grupa tych osób będzie go atakować z prawej i z lewej strony, dlatego podjął ten manewr ruszenia autobusem

– przekazała Monika Łata z zespołu prasowego Prokuratury Okręgowej w Katowicach podczas briefingu prasowego prokuratury w Katowicach.